Abarth 500 Esseesse: mały, ale wariat
rrybicki, wydanie: 50/11, 21.12.2011SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Hak holowniczy, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Sonda
Abarth 500 esseesse jest ciasny, głośny i ma niemiłosiernie twarde zawieszenie. I co z tego, skoro wygląda rasowo, a jazda nim sprawia mnóstwo frajdy?
Esseesse to najostrzejsza wersja Abartha 500, przeznaczona do jazdy po drogach publicznych. Można ją kupić gotową w salonie lub „dozbroić” standardowy egzemplarz w elementy fabrycznego zestawu zawierającego m.in.: twardsze sprężyny, wentylowane tarcze i wzmocnione klocki hamulcowe, 17-calowe felgi
z oponami 205/40 R 17, sportowy filtr powietrza, zmienione oprogramowanie silnika, system monitorujący ciśnienie w oponach oraz komplet emblematów.
Nawet zwykłemu Fiatowi 500 nie sposób odmówić uroku – zestaw stylizacyjny Abartha dodaje mu jeszcze sportowego stylu. Auto wygląda agresywnie, ale nie wulgarnie. Jakość wykonania jest naprawdę dobra, choć na nierównościach tu i ówdzie coś zaskrzypi – przy ekstremalnie twardym zawieszeniu to nieuniknione. Na przednich fotelach nie brakuje miejsca. Przestronność z tyłu, pojemność bagażnika, schowki? Czy w takim aucie w ogóle wypada pytać o tak przyziemne sprawy?
Zacznijmy od najlepszego: silnik, którego moc w esseesse podniesiono ze 135 do 160 KM, ma genialny dźwięk i bardzo przyjemną charakterystykę. Mimo niewielkiej pojemności i doładowania – ani śladu „turbodziury”, a jednostka wprost prosi się o wysokie obroty. Gwałtownemu odpuszczeniu gazu towarzyszy niekiedy donośny strzał z wydechu. Rasowo! Auto osiąga 100 km/h w 7,4 s, a prędkość maksymalna to 211 km/h. Ponieważ Abarth bojowo ryczy i podskakuje na nierównościach, kierowca ma przez cały czas wrażenie, że jedzie znacznie szybciej niż w rzeczywistości.
>>> Czy Porsche to auto dla kobiety?
Prowadzenie jest najsłabszą stroną wersji esseesse, no chyba że ktoś zamierza jeździć „pięćsetką” tylko na torze. Usztywnione zawieszenie nie nadaje się na polskie drogi. W normalnych warunkach zamiast poprawiać prowadzenie, tylko je pogarsza. Na najdrobniejszych nierównościach auto traci przyczepność, myszkuje w koleinach. Standardowym Abarthem po drogach publicznych jeździ się szybciej.
Rozczarowuje też układ kierowniczy, który nawet w trybie Sport zachowuje się niewiele lepiej niż w zwykłym autku miejskim. Ani śladu gokartowej charakterystyki, a tej byśmy oczekiwali.
Drogo jak na malucha, tanio jak na samochód sportowy. Za fabrycznego Abartha 500 esseesse trzeba zapłacić 75 840 zł, sam zestaw akcesoriów zmieniających zwykłego Abartha w wariant esseesse kosztuje 9250 zł – tyle też wynosi różnica między modelem standardowym a „dozbrojoną” wersją. Doskonałe wyniki w testach Euro NCAP – to ważne w aucie, którym szybko się jeździ.































