Alfa 159 Sportwagon 2.4 JTDM - Prawdziwa huśtawka nastrojów. Test długodystansowy
Anonymous, autor: Oprac. p. Wróbel, wydanie: 8/09, 29.09.2010SPONSOROWANE:
- Które opony zimowe warto kupić?
- Zimowy niezbędnik kierowcy
- Jak jeździć zimą?
- Tani kredyt na samochód
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, Serwisowany, Tempomat,
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, ...
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, ...
Sonda
Wesołe miasteczko oferuje wiele atrakcji. Weźmy na przykład kolejkę górską i ogromne karuzele: tam nasze nerwy poddawane są naprawdę dużej próbie. W tym miejscu analogia do długodystansowego testu Alfy Romeo 159 nasuwa się sama, bowiem 100 tys. km tym autem do złudzenia przypominało... bujanie się na huśtawce: była to próba pełna wzlotów i upadków, a przede wszystkim emocji.
Ale przecież właśnie z tego słyną włoskie samochody. Okazało się, że nasza testowa Alfa Romeo 159 2.4 JTDM Sportwagon nie była odstępstwem od tej reguły. Auto odebraliśmy na początku 2007 r. Alfa zrobiła na nas duże wrażenie. Nie chodziło tylko o piękny kolor nadwozia, lecz o coś więcej.
Wszyscy w redakcji byli bardzo zgodni w ocenie stylistyki modelu: „Alfa 159 to prawdziwa uczta dla oczu”. Naszemu fotografowi do gustu przypadło także wnętrze pięknej „włoszki”: „Kokpit jest śliczny, wykończono go prawdziwym aluminium. W wielu innych autach klasy średniej nie jest już tak dobrze”. Z urzekającą formą nie idzie niestety w parze funkcjonalność, ale jakoś nikt z testujących nie zwracał na to uwagi.
A byłoby do czego się przyczepić, bo widoczność z miejsca kierowcy jest ograniczona, a kufer (445 l) – nie za duży jak na kombi klasy średniej. Co ciekawe: przycisk do otwierania klapy bagażnika umieszczono na suficie, tuż przy lampce oświetlającej wnętrze. Dlaczego akurat w tym miejscu? Przecież zazwyczaj nikt się go tam nie spodziewa. Wiemy oczywiście, że prawdziwi fani Alfy nie zaprzątają sobie głowy takimi szczegółami – bardziej ciekawi ich, co zamontowano pod maską. A tam znajduje się mocny, 200-konny diesel 2.4 JTDM.
Pięciocylindrowa jednostka świetnie pasuje do gabarytów i masy własnej auta, bowiem zapewnia sporą dawkę emocji. Co prawda, przez chwilę po odpaleniu „na zimno” silnik nieprzyjemnie klekocze, ale trwa to stosunkowo krótko. Gdy potężny motor się rozgrzeje, brzmi naprawdę przyjemnie i sprawnie napędza Sportwagona. Potwierdził to jeden z naszych testujących, wpisując w dzienniku pokładowym Alfy: „Silnik jest bardzo przyjemny – ochoczo wkręca się na obroty oraz dysponuje ogromnym momentem. Dobrze sprawdza się na autostradzie, robi się głośny tylko przy naprawdę dużych prędkościach.”
>>> Kapryśny olbrzym: Test długodystansowy: Ford Mondeo 2.0 TDCI <<<




























