Alfa Romeo - Marka, która zapiera dech już 100 lat

Podziel się
Clio SUPER STAN - SERWISOWANY - KLIMATYZACJA - A
Wyposażenie: Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Discovery 2,5 TDI 4x4
Wyposażenie: Napęd na cztery koła, Hak holowniczy, Wspomaganie kierownicy,
Focus 1,8 TDDI KLIMATYZACJA
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Wspomaganie kierownicy, ABS,
S-Max STAN IDEALNY SERWIS NA GWARANC
Wyposażenie: Metalic, Hak holowniczy, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Sonda
kanał RSS

Alfa Romeo - przystojna „włoszka”, choć sędziwa, nadal robi takie wrażenie, że aż zapiera dech w piersiach.
I to niezależnie od tego, czy mówimy o obecnie produkowanych autach (np. nowym wcieleniu Giulietty), czy o samochodach muzealnych. Te ostatnie mają w sobie niemożliwy do opisania urok – coś, co nie pozwala przejść obok nich obojętnie.



REKLAMY GOOGLE

Z okazji zbliżających się setnych urodzin firmy włodarze Alfy zdecydowali się otworzyć bramy muzeum w Arese i dopuścić do swoich eksponatów dziennikarzy z całego świata. Z pojazdów, które najczęściej można oglądać jedynie na odległość, zdjęto tabliczki „Nie dotykać!”, zalano je benzyną i przetransportowano do Balocco,  niewielkiej miejscowości, która znana jest głównie z toru doświadczalnego włoskiego koncernu.

 

Na lawetach przywieziono kilkanaście samochodów, w tym np. Gran Premio Tipo B „P3” z 1932 roku, z 8-cylindrowym, rzędowym silnikiem z podwójnym kompresorem (215 KM) czy powojenne Disco Volante (1952) – gdy można wypróbować tyle aut, nie wiadomo, od którego zacząć.

 


 

Czując respekt przed majestatem tak zacnych pojazdów, dla rozgrzewki wsiadamy do 112-konnej Giulii TI Super z 1963 roku. Choć jej moc nie wydaje się powalająca, silnik całkiem przyjemnie napędza „biały kredens” ważący zaledwie 960 kg. Pierwsze wrażenie? Gdzie ten postęp techniczny, o którym wszyscy producenci tak chętnie mówią? Oczywiście, jeżdżąc po torze, na chwilę zapominamy o bezpieczeństwie (auto nie ma nawet pasów), ale jeśli chodzi o możliwości silnika, 47-letnia Alfa zachowuje się z godnością.

 

Rozochoceni łatwością prowadzenia protoplasty aut GTI wsiedliśmy do czegoś bardziej konkretnego: 6C 2300 Mille Miglia – przedwojenne coupé (1938) z 95-konnym silnikiem pod maską. Na pojeździe widnieją jeszcze naklejki z tegorocznej, historycznej edycji rajdu Mille Miglia. To jednak zupełnie inna bajka – lepiej nie przesadzać z prędkością na zakrętach, bo można się mocno zdziwić.

 

Później wypróbowaliśmy jeszcze m.in.: 1900 Sport Spidera (1954; 180 km/h w aucie bez dachu powoduje chwilowy bezdech), Giuliettę SZ (1960; tym samochodem można by nawet dziś jeździć po ulicach) czy wyczynową GTA 1300 Junior (1970; do tej pory nie odzyskaliśmy słuchu).

 

Po kilku godzinach organizatorzy dali nam delikatnie do zrozumienia, że jeśli zaraz nie oddamy aut i nie pojedziemy na lotnisko, nie zdążymy na samolot. Żałujemy tylko jednego – gdy przezwyciężyliśmy już onieśmielenie i ustawiliśmy się w kolejce do jazd P3, trzeba było opuścić Balocco. Jeden z naszych kolegów, który usiadł za sterami bolidu, spytany o to, jak się jeździło, odpowiedział: „Nie wiem, zapytaj mnie za kilka minut!”. Po imprezie na dziedzińcu Centro Tecnico pozostały tylko plamy oleju – znak, że to wszystko wydarzyło się naprawdę i że zgromadzone w muzeum samochody są cały czas gotowe do jazdy.

Dodaj komentarz

Komentarze