Auto poleasingowe: okazja czy mina?

Podziel się
Octavia 2.0 TDI 110 KM Familly
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
A6 2.5TDI 204KM AKE
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
807 AUTOMAT,NAVI,SZKLANY DACH,7 FOTELI
Wyposażenie: Metalic, Hak holowniczy, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
A6
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
Sonda
kanał RSS

Niska cena, duży przebieg, kiepski stan – tak według obiegowej opinii wygląda auto firmowe trafiające do sprzedaży. Jednak nie zawsze to prawda, czasami zdarzają się też atrakcyjne oferty

Auta pofirmowe stanowią bardzo liczną grupę na rynku wtórnym. Nie można się temu dziwić, skoro od wielu lat to właśnie firmy nakręcają sprzedaż nowych samochodów.

W niektórych markach, np. w Mercedesie, składają one znacznie więcej zamówień niż klienci indywidualni. Zazwyczaj po 3-4 latach eksploatacji wszystkie te samochody trafiają do sprzedaży. W skali roku jest to ponad 100 tys. egzemplarzy. Droga, jaką pojazdy te trafiają do rąk prywatnych odbiorców, często okazuje się bardzo zawiła, także ich stan techniczny bywa dyskusyjny.

Na ogół auto pofirmowe kojarzy się z atrakcyjną ceną i wyeksploatowaniem. Taki wizerunek dość mocno potwierdzają szalejący po drogach handlowcy, którzy niejednokrotnie dają przykład braku poszanowania nie tylko pojazdu, którym jeżdżą, ale też innych uczestników dróg i przepisów. Jednak tak eksploatowana jest tylko część samochodów służbowych. Nie wolno przecież zapominać, że takich pojazdów używają też inżynierowie serwisu i menedżerowie różnego szczebla. Trzeba wiedzieć, że w zależności od stanowiska zmienia się sposób użytkowania auta.

>>> Kupujesz używane auto? Sprawdzaj je, gdzie tylko się da

Handlowiec na ogół jeździ dużo i na krótkich dystansach, co powoduje najszybsze zużycie podzespołów samochodu. Przeważnie jest tak, że im wyższe stanowisko, tym przebieg i ogólne wyeksploatowanie auta będą mniejsze. Oczywiście, bywają odstępstwa od tego, bo nawet wśród handlowców występują istotne różnice, ale zdarza się to naprawdę rzadko. Przykład: w firmie zajmującej się sprzedażą przypraw kuchennych auto jest skazane na jazdę od sklepu do sklepu, często silnik nie zdąży się nawet rozgrzać.

Z kolei handlowiec sprzedający np. koparki pokonuje rocznie podobny dystans, ale odwiedza znacznie mniej klientów. W przypadku menedżerów wysokiego szczebla oraz prezesów firm auto służbowe eksploatowane jest właściwie w podobny sposób jak prywatne. Nie należy więc wszystkich samochodów pofirmowych wrzucać do jednego worka i od razu stawiać na nich krzyżyk.

Oczywiście to, czy warto kupić takie auto, zależy od stanu technicznego, który jest wypadkową nie tylko stylu jazdy, ale też jakości obsługi. Na to z kolei ma wpływ znów bardzo wiele czynników, m.in. to, czy firma sama zajmuje się serwisem, czy też używa samochodów np. na zasadzie wynajmu długoterminowego.

W przypadku dużych flot auta są często obsługiwane w ASO nawet po zakończeniu gwarancji. Bywa jednak tak, że od razu po tym zmienia się warsztat na tańszy, a oryginalne części – na zamienniki. Są przypadki, że fałszuje się wskazania licznika tylko po to, by mniej zapłacić za przeglądy. Najlepiej odkupić auto od firmy,
w której przestoje powodują na tyle duże straty finansowe, że oszczędności na serwisie się nie opłacają – samochód zawsze musi być sprawny i gotowy do jazdy. Wtedy umowy serwisowe są tak skonstruowane, by zapewniły najwyższą mobilność floty. Oczywiście, przebieg takich aut często jest abstrakcyjnie duży, ale za to ich obsługa – fachowa i rzetelna, a do tego przeważnie bardzo atrakcyjna cena odsprzedaży.

Dodaj komentarz

Komentarze