Azjatyckie przyciąganie: ciężarówką i motocyklami do Kazachstanu
rrybicki, autor: Bolesław Hyła, wydanie: 01/12, 25.01.2012SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Hak holowniczy, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
Sonda
Centralna Azja jest piękna, dzika i trudno dostępna. Ciągnące się po horyzont przestrzenie są dla Europejczyka niemal niewyobrażalne. Dla fanów terenowej jazdy
to magiczny rejon, gdzie do woli można zasmakować prawdziwego off-roadu
Pomysł wypraw terenową ciężarówką powstał parę lat temu podczas wyjazdu do Rumunii. I stał się prawdziwą pasją. 30-letni Kamaz po zasileniu częściami z auta dostawczego, karetki, vana, z wbudowaną kuchnią, prysznicem i łóżkami stał się sprawnym kamperem 6x6. Tanim, prostym w obsłudze i niezawodnym. Kamaz z wolnossącym dieslem dotarł nad Bajkał, przejechał Mongolię, Turcję. Na szosie rozwijał maksymalnie 75 km/h.
Impulsem do zmian było ogłoszenie o sprzedaży ciągnika siodłowego tej marki. Potem wiele miesięcy w garażu i rozwiązywania problemów. Ale po wieńczącym dzieło lakierowaniu wóz wyglądał jak z Dakar.
Wyruszyliśmy w czerwcu 2011 r. z Krakowa. Podróż przez Rosję? Tak, w środę będziemy skręcać w lewo… Jedyna atrakcja to kontrole policji. Wy skąd, wy dokąd? Jechać! I tak 6000 km do Omska.
>>>Honkerem do Turcji i Gruzji: wyprawa na pograniczu kultur
Granica Rosja-Kazachstan. Tu celnik jest ważną personą. Powagi ujmuje fakt, iż jeden z nich urzęduje w kapeluszu pszczelarskim, drugi w koszu pali jakieś trawy. O co chodzi? O meszki. Jedną ręką trzeba odganiać krwiożercze owady, drugą podawać dokumenty. Zaletą podróżowania Kamazem jest… sam Kamaz. Gdy na pytanie „dlaczego nie jedziecie MAN-em” odpowiadamy „bo Kamaz lepszy!” każdy celnik i policjant stają się przyjacielem.
Wzdłuż rzeki Irtysz mijamy Pavlodar i Semey. Za czasów ZSRR był tu poligon atomowy. Jedziemy do miasteczka Shar. Podjeżdża stary Patrol, wysiada uśmiechnięty Kazach. Wy skąd, dokąd, dlaczego Kamaz… Większość mówi tu po rosyjsku, nie ma problemów z komunikacją. Nowy znajomy wraca z zapasem koniaków, jedzenia, wody. Zróbmy sobie zdjęcie, dla moich synów. Otwartość i gościnność mieszkańców widzimy na każdym kroku.
Jedyna główna droga jest asfaltowa, pozostałe to szutry. Te ostatnie są przyjemniejsze, gdyż mają lepszą nawierzchnię. Osobliwością są stacje benzynowe. Najpierw do odrapanej szufladki w zakratowanym okienku podaje się pieniądze, później tankuje. Maksymalnie kilkanaście litrów. Procedurę należy powtórzyć. Tankowanie ciężarówki, motocykli, kanistrów to ponad tysiąc litrów. Paliwo kosztuje 1,80 zł/l ropy i 2,10 zł/l za benzynę.
Ayakoz, Quabanbay – rejon pustyń, żar leje się z nieba. Do Taldyqorghan biegnie przez góry piękna szutrówka. Widoki na ośnieżone, już chińskie szczyty są przepiękne. Znów pusto i bezludnie. Aż do jeziora Qapshaghay Bogeni. To park Altyn-Emel. Skały, klify nad jeziorem, kolorowe góry i wydmy – wiatr, przesypując ziarenka piasku, powoduje, że wydają one dźwięk.
Zwiedziliśmy też kanion Sharyn. Kolejne kilometry już w stronę Ałmaty. To tętniące życiem miasto. Dalszy kierunek to objazd jeziora Bałchasz, a następnie Quaraghanda i kolejny park – Bayanauyl.
Podziękowania za pomoc w przygotowaniu wyprawy dla firm: Kamaz Euro Trucks, Olek Motocykle, Hools Energy Drink































