BMW serii 3 kontra Mercedes klasy C: starcie odwiecznych rywali
rrybicki, autor: Tomasz Kamiński, wydanie: 7/12, 15.03.2012SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Sonda
30 lat temu zadebiutowały Mercedes 190 (W201) i BMW serii 3 (E30). Szybko stały się największymi wrogami. Teraz, kiedy na rynek wchodzi najnowsza, szósta już odsłona „trójki”, przyszedł czas na kolejną bitwę niemieckich konkurentów
Nowa „trójka” to jedno z najlepszych aut tej serii, jakie kiedykolwiek produkowano. Oferuje dużo miejsca i nie traci przy tym nic ze sportowego charakteru. Będąca już kilka lat na rynku klasa C to przy niej pojazd poprzedniej generacji. Pod względem przestronności, prowadzenia oraz osiągów jednostki napędowej Mercedes ma wiele do nadrobienia.
Druga generacja BMW serii 3 (E30) ujrzała światło dzienne w tym samym roku, co baby Benz, czyli „190-ka” (W201). Od tamtej pory upłynęło już 30 lat. W ciągu tego czasu Mercedes poprawiał dynamikę, BMW natomiast z każdą generacją podnosiło komfort jazdy. Dotyczy to także nowego modelu, oznaczonego symbolem F30.
Samochód wydłużył się o 9,3 cm, a rozstaw kół powiększył o 5 cm, co wystarczyło, by z „trójki” zrobiła się limuzyna oferująca właściwą dla tej klasy przestronność we wnętrzu. Teraz na wygodnie ukształtowanym i dobrze wyprofilowanym tylnym siedzeniu mogą podróżować dorośli i będą oni w końcu mieć wystarczająco dużo miejsca zarówno na wysokości kolan, jak i nad głowami.
>>> Czy Mercedes klasy C to prawdziwy Mercedes?
Natomiast Mercedes klasy C przygotował dla podróżujących na tylnej kanapie za krótkie siedzisko oraz zbyt mocno wygięte oparcie. Kierowca oraz pasażer z przodu będą w obu samochodach jechać wygodnie, z tym że w BMW obaj siedzą niżej, co pozwala prowadzącemu lepiej zintegrować się z pojazdem.
Jeśli chodzi o kokpit, to w „trójce” wygląda on tak samo jak w obecnych modelach serii 1, 5, 6 i 7. Nic więc dziwnego, że przekonuje pomysłową ergonomią, przejrzyście rozplanowanym kokpitem i niezwykle logicznym systemem iDrive, będącym odpowiednikiem Comanda, doskonale znanego z Mercedesa.
Jeśli chodzi o sterowanie różnymi funkcjami, to w klasie C też nie ma z tym problemu, a niektóre czynności kierowca opanowuje nawet szybciej niż w BMW.
Czas na krótki rzut oka do przestrzeni bagażowej testowanych konkurentów. Powodem do irytacji jest na pewno niewystarczająca w obu samochodach ładowność – niewiele ponad 400 kg to w przypadku limuzyn przeznaczonych do długich podróży zdecydowanie za mała wartość.
Gdy adaptacyjne zawieszenie „trójki” (dopłata 4800 zł) pracuje w trybie komfortowym, auto pozwala sobie na łagodne kołysanie na łukach. Jeżeli jednak zostanie włączony tryb Sport bądź Sport+, wzrośnie dynamika poprzeczna jazdy. Kierowca może też doprowadzić do delikatnego zarzucania tyłem, ponieważ uruchomienie programu Sport pozwala wyłączyć wyśmienicie zestrojony, wielostopniowy system ESP, co powoduje niewielką nadsterowność.































