Camaro kontra Challenger i Mustang - Kultowe V8 po tuningu potrafi jeszcze więcej
Anonymous, autor: Oprac: TS, RR, , 13.04.2010SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Hak holowniczy, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
Sonda
"Ferrari?" - Karl Geiger macha ręką. "One przecież wcale nie maja mocy i potrzebują bardzo wysokich obrotów." A credo monachijskiego papieża od spraw amerykańskich samochodów brzmi: Jak najwięcej pojemności, podzielonej między jak największą ilość cylindrów.
Lub innymi słowy: brutalny moment obrotowy na postoju gwarantuje szybki start. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że Karl Geiger natychmiast wstawia do świeżo przybyłych zza oceanu Camaro i Challengera dodatkowy kompresor.
I nie mówimy tutaj o byle jakich modelach z silnikami V6, ale o topowych wersjach Camaro SS i Challenger SRT8 z slinikimai V8. Seryjnie rozwijają moc 430 KM i 570 Nm, a z dodatkową kompresją dostają extra od 80 do 100 KM.
Apropos tych koni: trzeci nowoczesny siłacz czyli Ford Mustang w wersji Shelby jest już seryjnie wyposażony w kompresor Rootsa i jego maksymalny moment obrotowy wynosi 692 Nm.
Skoro więc mamy pod ręka takie trzy maszyny to trzeba koniecznie urządzić im romantyczne spotkanie. Jak przed 40 laty, kiedy między zajadłą rywalizacje pomiędzy Fordem Mustangiem i Chevroletem Camaro nagle włączył się Dodge Challenger.
Teraz tez 7 litrowi Hemi V8 rzuca wyzwanie dotychczasowemu królowi autostrad czyli 7-litrowemu Mustangowi Shelby GT 500. Camaro SS ze swoimi 6,5 litrami pojemności mocno się trzyma w tej konkurencji.































