Czy do silnika TSI można zamontować instalację LPG?

Podziel się
Octavia 2.0 TDI 110 KM Familly
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
A6 2.5TDI 204KM AKE
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
807 AUTOMAT,NAVI,SZKLANY DACH,7 FOTELI
Wyposażenie: Metalic, Hak holowniczy, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
A6
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
Sonda
kanał RSS

Coraz więcej firm na polskim rynku montuje instalacje do samochodów z bezpośrednim wtryskiem benzyny. Większość producentów dostosowuje tradycyjne instalacje do podwyższonych wymagań, stąd połowiczny sukces

Silniki z bezpośrednim wtryskiem benzyny jeszcze kilka lat temu były techniczną ciekawostką. Dziś to w przypadku aut wielu marek standard, choć niektórzy producenci z powodu przykrych doświadczeń wycofali się (na razie) z tej technologii. Niemniej bezpośredni wtrysk paliwa ułatwia konstruktorom spełnienie coraz bardziej rygorystycznych norm emisji spalin, zaś dla użytkowników... nie powinno mieć znaczenia, co auta mają pod maską.

Jednak ma – przynajmniej od momentu, gdy chcą zamontować w aucie instalację LPG. Silniki z bezpośrednim wtryskiem paliwa to dla niektórych firm produkujących instalacje gazowe (dla wielu do dziś) twardy orzech do zgryzienia.

W czym problem? W normalnych silnikach wtryskiwacze benzyny zamontowane są w kolektorze ssącym w sporej odległości od komór spalania. Gdy silnik pracuje, a one nie – nic im nie grozi. W jednostkach z bezpośrednim wtryskiem benzyny wtryskiwacze paliwa wkręcone są wprost (jak sama nazwa wskazuje – bezpośrednio) w komory spalania. W tym miejscu jest gorąco, ale chłodzi je benzyna. Gdy auto jedzie na gazie, wtryskiwacze benzyny nie pracują, robi im się za ciepło i... koniec jazdy! Ponadto wtrysk bezpośredni jest dużo bardziej precyzyjny od pośredniego – nie sposób zapewnić wiernego odwzorowania wtrysku paliwa za pomocą wtryskiwaczy gazowych wkręconych w kolektor, a więc za pomocą... wtrysku pośredniego.

>>> Zobacz również: LPG – szambo czy perfumeria?

Niemniej jednak firmy produkujące instalacje gazowe uparły się, aby pokonać bezpośredni wtrysk benzyny i „zagazować” m.in. Volkswageny, Skody i Seaty z silnikami TSI. Wymyślono tzw. dotrysk benzyny.

W najpopularniejszym wariancie instalacja na oko niewiele różni się od zwykłej instalacji sekwencyjnego wtrysku gazu, jakkolwiek z założenia stosuje się komponenty z wyższej półki, a oprogramowanie jest pisane osobno do każdego typu silnika: instalacja ma klasyczny zbiornik (butlę) na gaz, parownik, filtry, wtryskiwacze, sterownik. „Nakarmienie” gazem silnika z bezpośrednim wtryskiem benzyny jest jednak o wiele bardziej skomplikowane niż w przypadku „zwykłego” silnika.

Co kilka cykli wtrysku gazu następuje wtrysk benzyny – służy ona m.in. chłodzeniu (prawie) bezczynnych wtryskiwaczy benzynowych. Ilość spalanej benzyny w stosunku do ilości spalonego gazy nie jest jednak stała. Waha się ona od ok. 25 do... 100 proc.! Pewna ilość benzyny zawsze jest potrzebna do jazdy. W pewnych sytuacjach auto tylko udaje, że jedzie na gazie. A dzieje się tak np. wtedy, gdy stoimy w korku i silnik pracuje na wolnych obrotach (to dlatego, wąchając na postoju spaliny, nie czujemy gazu). W wielu sytuacjach wtryskiwacze benzyny operują tak szybko i precyzyjnie, że żaden wtryskiwacz gazowy (ze względu na czas reakcji, inercyjność itp.) nie byłby w stanie wystarczająco wiernie tego naśladować.

Dodaj komentarz

Komentarze