Czy warto być lojalnym? Prześwietlamy programy lojalnościowe na stacjach paliw
rrybicki, autor: Piotr Karczmarczyk, wydanie: 05/11, 06.02.2011
SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Hak holowniczy, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
Sonda
Sieciowe stacje paliw zachęcają nas do zbierania punktów, a w zamian oferują nagrody. Przyjrzyjmy się ich ofercie
Obserwując kierowców tankujących na sieciowych stacjach paliwowych, można zauważyć, że większość z nich zbiera punkty w programach lojalnościowych. Nie ma
w tym nic dziwnego – w końcu i tak musimy tankować auto, a skoro już to robimy, to dlaczegóż by nie odbierać za to prezentów? Jak się jednak okazuje, tak naprawdę sami nagradzamy koncerny paliwowe. Naukowcy już to sprawdzili: lojalny klient, jakim po otrzymaniu karty podświadomie staje się niemal każdy z nas, jest dla firmy bezcenny.
Postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej prowadzonym na polskim rynku programom lojalnościowym. Obecnie karty oferowane są w pięciu sieciach paliwowych: Orlen, Lotos, BP, Statoil i Shell. Regulaminy są zazwyczaj podobne, różnią się natomiast systemy przyznawania punktów. Nie wszędzie litr zatankowanego paliwa oznacza 1 punkt, dlatego do porównania atrakcyjności poszczególnych programów wybraliśmy jeden wspólny produkt, występujący w katalogach nagród wszystkich sieci
(z wyjątkiem Lotosu, gdzie nie było takiej możliwości).
Obliczyliśmy, ile paliwa musimy zatankować, aby uzbierać tyle punktów premiowych, ile potrzeba na wybraną nagrodę. Następnie przemnożyliśmy ten wynik przez średnią cenę 95-oktanowej benzyny bezołowiowej (ustaliliśmy ją umownie na poziomie 5 zł za litr). Spodziewaliśmy się, że kwoty będą wysokie, ale i tak wyliczone sumy przerosły nasze oczekiwania. Zresztą sprawdźcie sami, ile trzeba wydać na paliwo, żeby dostać w zamian wiertarkowkrętarkę marki Black & Decker wartą mniej więcej 200-250 zł.
Oczywiście, punkty można zbierać o wiele szybciej, jeśli kupuje się nie tylko paliwo, lecz także premiowane nimi produkty i usługi, ale są one zwykle kosztowne. Trudno więc oprzeć się wrażeniu, że prezenty wymagające zebrania większej liczby punktów tak naprawdę są jedynie w zasięgu kierowców tirów pokonujących rocznie 300 tys. km. Nie zmienia to faktu, że programy lojalnościowe to miła inicjatywa, ale warto je traktować wyłącznie jako formę zabawy. Sens zbierania punktów można podsumować słowami jednego z internautów działających na forum uczestników jednego z programów, który wypowiedzi rozgoryczonych „lojalnych klientów” skwitował trafnym postem: „lepszy rydz niż nic”.






























