Dlaczego diesel nie lubi zimy?
rrybicki, autor: Piotr Szypulski, wydanie: 05/11, 01.02.2012SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Hak holowniczy, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
Sonda
Wśród kierowców pokutuje przekonanie, że diesle nie lubią zimy. To nieprawda! Dla „ropniaków” bardziej szkodliwe są przesadne oszczędności i niedbalstwo
Czy w mroźny poranek może być coś bardziej irytującego od dźwięku z trudem uruchamianych diesli za oknem? Żeby przekonać się o tym, że auta z silnikami wysokoprężnymi rzeczywiście mają problemy z rozruchem w niskich temperaturach, wystarczy odwiedzić rano dowolny parking.
Jednak wcale nie musi tak być! Sprawny i zatankowany dobrym paliwem diesel powinien zapalać równie łatwo, jak auto z silnikiem benzynowym. Problem polega na tym, że w przypadku pojazdów z silnikami wysokoprężnymi wiele przyczyn utrudnionego rozruchu może występować jednocześnie.
Zacznijmy od podstawowej: silnik wysokoprężny z racji swojej konstrukcji stawia przy rozruchu znacznie większy opór od benzyniaka. Przyczyną jest oczywiście wyższy stopień sprężania. Jeśli akumulator ma niewłaściwe parametry lub rozrusznik jest zbyt słaby, to rozpędzenie wału korbowego do prędkości pozwalającej na rozruch może się okazać niemożliwe.
>>> Zobacz również: Nie daj się zaskoczyć zimie
Diesle nie mają układu zapłonowego – do zapalenia mieszanki paliwowo-powietrznej powinno wystarczyć ciepło towarzyszące jej sprężaniu w cylindrze. Jednak przy mocno wychłodzonym silniku potrzebnego do zapłonu ciepła może brakować – stąd konieczność stosowania świec żarowych. Niestety, ich niesprawność ujawnia się często dopiero podczas mrozów, bo w wyższych temperaturach silnik zapali również bez nich.
Jednostki wysokoprężne są też wrażliwe na jakość paliwa. I to szczególnie zimą, bo olej napędowy bez żadnych dodatków uszlachetniających krzepnie już przy temperaturze ok. 0 °C. Najlepsze paliwa zimowe zachowują parametry nawet do - 45°C, ale trzeba się pogodzić z tym, że nie są one tanie.
Generalnie – jeśli ktoś nie chce mieć zimą problemów z dieslem, to nie może oszczędzać ani przy dystrybutorze, ani na serwisowaniu samochodu.































