Ford Fusion

Podziel się
ESCAPE
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
S-Max 2.0 TDCi 143PS parktroniki grzana szyba
Wyposażenie: Metalic, Hak holowniczy, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne ...
Tourneo Connect TDCI GLX Osobowy klim
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Kuga TDCI NAVI SKÓRA PANORAMA 4X4
Wyposażenie: Metalic, Napęd na cztery koła, Szyberdach, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
kanał RSS

Fusion to świetnie zaprojektowany, przyjazny dla użytkowników samochód, który w dodatku jest dość tani w eksploatacji i mało awaryjny.

To auto dokładnie spełnia współczesne wymagania – z zewnątrz wygląda na niewielkie, za to w środku jest bardzo przestronne. W kabinie jest wystarczająco dużo miejsca dla czterech dorosłych osób. Tylne siedzenie składa się asymetrycznie, a w wersji Trend składane jest również oparcie siedzenia pasażera, dzięki czemu mamy możliwość przewożenia przedmiotów o długości do 2,3 m. Godna pochwały jest też spora liczba pomysłowo zaprojektowanych i praktycznych schowków.


Prawie wszyscy chwalili dynamiczny i sprawny silnik, choć przy prędkości powyżej 130 km/h robiło się w aucie zbyt głośno. Skrzynia biegów pracowała lekko, jednak bieg wsteczny mógłby wchodzić łatwiej. Zwracano uwagę na dość precyzyjny układ kierowniczy oraz pewne prowadzenie nawet przy maksymalnych prędkościach. Wraz z przejechanymi kilometrami wydajność jednostki napędowej była coraz lepsza.


W teście przyspieszenia od 0 do 100 km/h zanotowaliśmy wynik o 0,5 sekundy lepszy niż na początku testu.

Przez pierwsze 50 tys. km Fusion nie sprawiał najmniejszych problemów. Niestety, po przejechaniu 57 756 km „oddała” cewka zapłonowa i musieliśmy odholować auto do najbliższego warsztatu. Ponadto świetnie spisujący się do tej pory system nawigacyjny Blaupunkta zaczął coraz częściej odmawiać współpracy. Nie jest to jednak wiele, jak na tak intensywną eksploatację.

 

Przegląd prawie bez zastrzeżeń

 

Po rozłożeniu na części Fusion sprawił miłą niespodziankę. Cały test samochód pokonał na fabrycznych tarczach i klockach hamulcowych. Co więcej, mógł jeszcze na nich spokojnie jeździć do następnego planowego przeglądu. W idealnym stanie był również silnik. Na tłokach i cylindrach nie widać było zużycia, choć podczas testu konieczne było uzupełnianie sporych ubytków oleju.

 

Podwozie oraz przestrzenie zamknięte okazały się poprawnie zakonserwowane, a styki oraz połączenia wtykowe czyste i suche. Nieco rozczarował stan układu wydechowego – powierzchnia katalizatora była mocno skorodowana, ślady korozji pojawiły się też na tłumiku środkowym i końcowym.

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze