Ford Mondeo III: czy zmiany poszły w dobrym kierunku
rrybicki, autor: Wojciech Denisiuk, wydanie: 15/11, 12.01.2012SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Napęd na cztery koła, Szyberdach, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Centralny zamek, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, Serwisowany,
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, ...
Wyposażenie: Centralny zamek, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS,
Sonda
Z każdą kolejną generacją Ford Mondeo staje się coraz większym i bardziej komfortowym pojazdem klasy średniej. Sprawdźmy, czy wiąże się to również ze wzrostem trwałości – poprzednik miał niemały problem z turbodieslami
Ford Mondeo to jedno z najpopularniejszych aut klasy średniej. Jego historia zaczęła się w 1993 r., kiedy to pierwsza generacja zastąpiła model Sierra. Wtedy było to auto o długości 4556 mm (sedan). Dzisiaj Mondeo ma 4844 mm i tym samym zrównało się wymiarami z niektórymi samochodami klasy wyższej.
Dla użytkownika oznacza to bardzo wysoki komfort jazdy i niezwykle pojemny bagażnik, ale też nieco mniejszą poręczność, bo tak dużym autem trudniej zaparkować np. w zatłoczonym mieście. Jednak, sądząc po bardzo dobrych wynikach sprzedaży tego modelu, duże wymiary Mondeo III nie odstraszają klientów, lecz wręcz przeciwnie – stały się jego ogromnym atutem. W klasie średniej niewiele jest aut, które występują w aż trzech wersjach nadwoziowych (sedan, liftback,
kombi) i mogą zaoferować równie obszerne wnętrze oraz tak pojemny bagażnik (od 528 l).
Nawet wyrośnięty VW Passat B6 jest krótszy o 8 cm, a przy tym droższy. Przystępna cena to kolejna zaleta prezentowanego auta. III generacja Forda Mondeo debiutowała na rynku wiosną 2007 roku. Egzemplarze z początku produkcji z najsłabszym silnikiem 1.6/110 KM można kupić już za blisko 38 tys. zł, ale do tak dużego auta jest to zdecydowanie za słaby napęd. Warto dołożyć około 3 tys. zł i nabyć wersję 2.0/145 KM.
>>> Kapryśny olbrzym: Test długodystansowy: Ford Mondeo 2.0 TDCI
Za Mondeo III z popularnym dieslem 2.0 TDCi/140 KM trzeba zapłacić już niemal 44 tys. zł. Podobnie kosztuje wspomniany wcześniej VW Passat 2.0 TDI/140 KM. Jedynie Ford z jednostką wysokoprężną okazuje się mniej awaryjnym autem. Jeśli chodzi o silniki Diesla, III generacja modelu stanowi prawdziwy przełom.
Poprzednik zasłynął niestety z dużej liczby problemów z jednostką 2.0 TDCi – począwszy od wtryskiwaczy, poprzez dwumasowe koło zamachowe, na awaryjnym napędzie pompy wody kończąc. Na szczęście silnik 2.0 TDCi, montowany w Mondeo produkowanym od 2007 r., to już całkiem inna konstrukcja, opracowana wspólnie z koncernem PSA (w ten sposób powstała większość diesli występujących obecnie w Fordach).
Wcześniej trafiła ona m.in. do takich modeli jak Focus II czy S-Max, w których dała się poznać z bardzo dobrej strony. Przede wszystkim charakteryzuje się wysoką kulturą pracy, oszczędnością i niezłą dynamiką. Polecamy wybór najpopularniejszej odmiany 140-konnej, gdyż pozwala rozpędzić się od 0 do 100 km/h w 9,5 sekundy, a średnie spalanie nie przekracza na ogół 6,5 l/100 km. Jeśli to za dużo, warto poszukać wariantu ECOnetic, bazującego na wersji 115-konnej – będzie wolniejszy, ale znacznie oszczędniejszy. Drobne zmiany konstrukcyjne i m.in. inne opony pozwoliły obniżyć średnie zużycie paliwa do 5,2 l/100 km (zwykła wersja pali o 0,5 l/100 km więcej).
W ofercie są także mniej popularne diesle, będące konstrukcją własną Forda: 1.8 TDCi/100 lub 125 KM oraz największy 2.2 TDCi/175 lub 200 KM (po liftingu). Najmniejszy silnik Diesla czasami okazuje się za słaby, ale jako jedyny mógł występować bez filtra cząstek stałych, co w przypadku osób jeżdżących głównie na krótkich trasach będzie dużym atutem. W autach, które np. ciągle używane są w mieście, częste wypalanie filtra cząstek stałych powodowało, że już np. po
8 tys. km komputer mógł zarządzić wcześniejszą wymianę oleju silnikowego (standardowo co 20 tys. km), w obawie przed zbytnim rozrzedzeniem go olejem napędowym.































