Grzechy ubezpieczycieli, to nasz problem

Grzechy ubezpieczycieli, to nasz  problem
Grzechy ubezpieczycieli, to nasz problem
Podziel się
Laguna KSIĄŻKA SERWISOWA, SERWISOWANY
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Fabia 1.9 SDI ELEKTRYKA BDB STAN ŁADNA
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
75 2.0 CRDI KLIMATRONIC 100% BEZWYPADKOWY!!!
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Tourneo Connect TDCI GLX Osobowy klim
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
kanał RSS

Jeśli zapomniałeś dopełnić formalności lub przez niewiedzę podpadłeś zakładowi ubezpieczeń, bądź pewny, że skrupulatnie to wykorzysta, aby „wyrwać” od Ciebie pieniądze, i zrobi wszystko, aby zapłacić jak najmniej

Większy może więcej. Najwyraźniej z takiego założenia wychodzi większość ubezpieczycieli, bo jak inaczej można wytłumaczyć jawne łamanie i naciąganie prawa wobec swoich klientów, którzy zmuszeni są przez obowiązujące przepisy do korzystania z ich usług.

Wiadomo przecież, że każdy posiadacz auta musi wykupić polisę odpowiedzialności cywilnej. Wydaje się, że wielu kierowców godzi się z takim stawianiem sprawy i darowuje ubezpieczycielom wiele grzechów. Dominuje u nich przeświadczenie, że i tak nie mieliby szans ze sztabem dobrze opłacanych prawników. To błąd, bowiem są sytuacje, w których klient nie stoi na straconej pozycji, a nawet ma duże szanse przytrzeć nosa ubezpieczycielom.

Grzech pierwszy: zaniżanie wyceny - Zaniżony kosztorys naprawy w przypadku domagania się wypłaty odszkodowania to grzech główny i najcięższy zakładów ubezpieczeniowych. Według prawa zobowiązany do naprawy szkody musi przywrócić rzecz do poprzedniego stanu lub zapłacić za jej równowartość. Zobowiązanym jest zakład ubezpieczeniowy. Dlatego nie musimy godzić się na wycenę, która co prawda pokryje koszty naprawy, ale u najtańszego „druciarza” w mieście.

Zatem zazwyczaj pierwszą propozycję ubezpieczyciela co do wysokości odszkodowania należy traktować jako swobodną wariację na temat ostatecznej kwoty. Logika zakładów ubezpieczeniowych jest tu prosta: zaniżona wycena przecież nie jest przestępstwem, wystarczy kilka elementów zakwalifikować do naprawy, zamiast je wymieniać, policzyć najtańszą stawkę za roboczogodzinę i odliczyć tzw. amortyzację części, a kwota odszkodowania będzie niższa o kilkadziesiąt procent.

Najwyżej klient się nie zgodzi i zażąda nowej wyceny, ale z drugiej strony, niech zaakceptuje ją choćby co dziesiąty, a w skali roku przyniesie to wielomilionowe oszczędności. W takich sytuacjach do korekty wyceny wystarczy odwołanie. Pamiętajmy, żeby w przypadku nieuczciwych wycen żądać przedstawienia kosztorysu wraz z wykazem parametrów, jakie były brane pod uwagę przy jego ustalaniu. Ubezpieczyciel nie może nam odmówić tego prawa.

Szkoda całkowita - czyli jak nie dać się oskubać?

Dodaj komentarz

Komentarze