Hyundai i30: koreańczyk się czerwieni (test długodystansowy)
rrybicki, autor: Piotr Wróbel, wydanie: 5/12, 14.02.2012SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
Hyundai i30 na dystansie 100 tys. km co prawda kilkakrotnie złapał małą zadyszkę, ale ani razu nas nie zawiódł i zdobył sympatię testujących. Niestety, pod koniec zauważyliśmy pewien wstydliwy szczegół
Jeszcze do niedawna nazwa Hyundai kojarzyła się większości z nas wyłącznie z nudną stylistyką, tanimi plastikami i... ogromnymi banerami reklamowymi rozstawianymi przy okazji mistrzostw świata w piłce nożnej (koreańska firma w 1999 r. podpisała umowę sponsorską z FIFA). Szefostwo koncernu wyszło jednak z założenia, że przyszedł czas na zmiany. Hyundaie wreszcie zaczęły ciekawiej wyglądać, przy tym nadal są tańsze, a od niedawna – także lepiej wyposażone niż większość rywali. Postanowiliśmy więc sprawdzić, jak te zmiany wypadają w praktyce.
Latem 2009 r. do floty naszych aut długodystansowych dołączył zatem model i30 CW (kombi) w wersji Style z benzynowym silnikiem 1.6/126 KM i białym lakierem. Cena? Niecałe 65 tys. zł. Niewiele jak na przestronne kompaktowe kombi z: automatyczną klimatyzacją, systemem audio, relingami dachowymi, 16-calowymi alufelgami i systemem nawigacji GPS (na polskim rynku niedostępny). Europejscy i japońscy rywale za takie wyposażenie każą z reguły płacić o wiele więcej. No i do tego trzyletnia (obecnie pięcioletnia) gwarancja mechaniczna.
Jednak żeby osiągnąć tak atrakcyjną cenę, Koreańczycy na czymś zaoszczędzić musieli. Pierwsze, co rzuca się w... uszy, to kiepskie wygłuszenie kabiny. Ta jednostka głośno domaga się 6. biegu – potwierdza dziennik testowy. Biegu, który obniżyłby nie tylko obroty silnika podczas jazdy w trasie, lecz także średnie spalanie. 9,2 l benzyny na 100 km to wynik, który dowodzi, że Hyundai nie miał u nas lekkiego życia.
>>> Używane Volvo S40/V40: wydawać na paliwo czy na naprawy?
Cóż, uzyskanie przyzwoitej dynamiki wymagało korzystania z wysokich obrotów. Podczas ruszania dość często zdarzało nam się zdusić motor. To kwestia silnika czy może ja nie umiem jeździć? – pyta retorycznie jeden z testujących. – Hyundai i30 w tej wersji to doskonałe auto dla tych, którym jest wszystko jedno, ile mają „pod butem”. Nic więc dziwnego, że większość kupujących decydowała się na udanego diesla 1.6 CRDi.
Musiało więc upłynąć nieco czasu, nim tak naprawdę zaprzyjaźniliśmy się z naszym „koreańczykiem”. Hyundai zdobył serca testujących podczas dłuższych wyjazdów – jeśli pominiemy głośny i ospały silnik, to okaże się, że np. zawieszenie dobrze radzi sobie z trudnymi wyzwaniami. Pochwalić trzeba też nieźle brzmiące fabryczne audio. Testujący chwalili seryjne złącze USB, dzięki któremu każdy mógł do woli słuchać ulubionej muzyki. Niestety, utworów zapisanych w pamięci iPhone’a nie dało się odtworzyć, a przestarzała technicznie nawigacja GPS (korzysta z map zapisanych na 6 płytach CD) nieraz wyprowadziła nas na manowce.
Podobnie komputer pokładowy – w pewnym momencie pokazał zasięg rzędu 60 km, by po chwili poinformować, że w zbiorniku paliwa zostały już wyłącznie opary benzyny. Słowa krytyki należą się też za spryskiwacze przedniej szyby. Przy prędkości powyżej 50 km/h płyn lądował wyłącznie na jej dolnej części. Irytująca sprawa, zwłaszcza zimą. Co ciekawe, dysze nie mają żadnej regulacji: żeby skorygować strumień płynu, należy zamontować nowe.































