Jak jeździć zimą. Skuteczne porady na mroźne dni
rrybicki, autor: Piotr Szypulski, wydanie: 7/12, 09.02.2012
SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
Doświadczeni kierowcy znają mnóstwo zimowych trików. Niestety, nie wszystko, co sprawdzało się w czasach Polonezów i „dużych” Fiatów, zadziała również i dziś
Klimatolodzy mówiący o „niespotykanej fali mrozów spowodowanej globalnym ociepleniem klimatu” są albo zbyt młodzi, albo mają słabą pamięć. Dawniej też bywało zimno, a nawet znacznie zimniej niż teraz, a mimo to ludziom jakoś udawało się korzystać z samochodów, choć łatwo na pewno nie było. Starsi kierowcy znają więc wiele sposobów radzenia sobie z mrozem. Niektóre popadły już na szczęście w zapomnienie.
Kto jeszcze pamięta o tym, że podczas siarczystych mrozów kierowcom ciężarówek zalecano spuszczanie oleju silnikowego po zakończeniu jazdy i podgrzewanie go w kotle przed ponownym wlaniem do zimnego silnika? Coraz rzadziej widać też kierowców zabierających na noc akumulatory do domu, a kiedyś był to zwykły widok w mroźne dni. Dolewki denaturatu do paliwa, rozpalanie ognisk pod autami, polewanie wrzątkiem silników to też już na szczęście przeszłość.
Jeździmy coraz młodszymi autami, nie musimy przez 15 lat korzystać z jednego akumulatora, a powszechnie stosowane oleje syntetyczne nie zamarzają w silniku na kość – mamy więc dużo łatwiej! Co jednak zrobić, jeśli nowoczesna technika zawiedzie? Czy możemy skorzystać z metod naszych ojców i dziadków? Lepiej nie!
>>> Jak ładować akumulator? Czyli uwaga nie zrób wybuchu!
Samochody zmieniły się tak znacznie, że większość dawnych trików może bardziej zaszkodzić, niż pomóc. Nawet tak pozornie prosta metoda jak zabieranie akumulatora do domu na noc! W nowoczesnym aucie po takim zabiegu trzeba będzie rano co najmniej odkodować radio. W wielu samochodach wystarczy pomylić kolejność podłączania biegunów (najpierw plus, później minus), żeby zbuntowała się elektronika.
W co wrażliwszych modelach resetują się ustawienia komputera, auto przestaje reagować na kluczyk, trzeba też od nowa zaprogramować elektryczne podnośniki szyb. Znacznie poważniejsze konsekwencje może mieć zabezpieczanie oleju napędowego przed krzepnięciem przez dolanie do niego benzyny – nowoczesne układy wtryskowe tego nie zniosą!
Rozgrzewka przed jazdą
Wielu kierowców zaczyna od uruchomienia silnika, a dopiero później zabiera się za odśnieżanie karoserii. To metoda, która w dzisiejszych czasach na pewno nie jest politycznie poprawna, bo samochód emituje szkodliwe spaliny i hałasuje. Ma ona też inną wadę – jeśli postąpimy tak na drodze publicznej w terenie zabudowanym, to narazimy się na mandat (100 zł).






























