Jak kupić używany samochód - Bezwypadkowy. Czy na pewno?
Anonymous, autor: Maciej Brzeziński, wydanie: 43/09, 10.09.2010SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
Oględziny przodu - W przedniej części auta najpierw zwróćmy uwagę na to, czy reflektory są oryginalne (lampy bardzo popularnych w Polsce marek, np. Depo, Tyc, to zwykłe tanie zamienniki) oraz na: mocowanie atrapy chłodnicy, plastikowe elementy w przedniej części komory silnika i ich spinki (prawie nigdy nie pękają i nie psują się!), śruby mocujące błotniki do nadwozia (ślady odkręcania), oryginalność pasa przedniego, mocowanie tabliczki znamionowej, ślady spawania (uwaga: zamalowane spawy warsztatowe nie rzucają się w oczy), wygląd pola numerowego (numer VIN!), szpary pomiędzy elementami blacharskimi (raczej między błotnikiem a drzwiami, bo zdarza się, że nawet w nowych autach nierówno przykręcono pokrywę silnika), korozję krawędzi błotników i fakturę lakieru na nich oraz na masce. W dalszej kolejności obejrzyjmy opony i koła – to też ma znaczenie.
Oglądamy tył i boki - Zajrzyjmy do bagażnika: czy podłoga nie jest pofalowana? To świadczyłoby o typowej stłuczce autostradowej, co niestety bardzo wiele aut kwalifikuje do złomowania! Obwąchajmy bagażnik – stęchlizna może świadczyć o zalaniu, a przynajmniej o jakiejś nieszczelności. Mimo że nie wiemy, jak wygląda fabryczne wykończenie progów i słupków w danym modelu, porównajmy bliźniacze elementy z lewej i prawej strony. Zwróćmy uwagę na odcięcia lakieru i fakturę wykończeń (gładka powierzchnia lub „baranek”). Po otwarciu drzwi spójrzmy, czy nie ma śladów ich odkręcania. Obejrzyjmy ich dolne krawędzie w poszukiwaniu korozji – nawet mały rudy ślad na zgrzewie oznacza postępującą korozję perforacyjną!
Podsumowanie - "To wszystko drobiazgi" – będą nam wmawiać handlarze, strasząc, że zaraz przyjdzie inny klient i zdmuchnie nam okazję sprzed nosa. A tymczasem lepiej ją stracić, niż kupić auto wymagające nakładów i potem żałować. Fakt – karoseria to w nowoczesnych samochodach ważna rzecz, ale też nie najważniejsza. Jednak od tego zaczynamy inspekcję, bo kiepski stan nadwozia oznacza zwykle zły stan pozostałych podzespołów pojazdu. Pechowcy, którzy nie wyczują pułapki, nie tylko muszą wydawać pieniądze na poprawki blacharskie, nowe opony, szyby i naprawy zawieszenia, lecz także ryzykują życiem. Jak nasz czytelnik, który kupił prawie nowego Opla Omegę i nie cieszył się długo, bo pojazd spłonął. Okazało się, że był to przerobiony "anglik". Nie stanowiłoby to zagrożenia, gdyby ktoś nie sztukował nieumiejętnie grubej wiązki elektrycznej. A wystarczyło dokładnie obejrzeć nadwozie samochodu, żeby nabrać podejrzeń i zrezygnować z kupna.































