Jak uniknąć punktów karnych? Radarowcy kontra antyradarowcy
Anonymous, autor: Maciej Brzeziński, wydanie: 51-52/09, 30.06.2011SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
Dla tych, którzy regularnie nie przestrzegają ograniczeń prędkości albo po prostu ryzykują, dużo jeżdżąc, wszelkie, legalne i nielegalne sposoby uniknięcia kary mogą wydawać się dobre, byle ryzyko było niższe niż bieżące korzyści
Kary za używanie antyradarów i innego sprzętu zakłócającego policyjne mierniki prędkości są w Polsce relatywnie niskie. Ofert urządzeń, które mają nas ratować przed zmierzeniem szybkości, nie brakuje. Tymczasem policjanci kwitują obecność antyradarów w sklepach, głównie internetowych, wzruszeniem ramion.
To prawda, że wielu nabywców tego sprzętu już straciło prawo jazdy w dość nieoczekiwany sposób. Problem w tym, że w Polsce pomiary prędkości wykonywane są dziesiątkami różnych narzędzi i na wiele sposobów. Mierniki szybkości z logo różnych marek pracują w różnych pasmach, a to oznacza, że aby być bezpiecznym, trzeba mieć sprzęt bardzo uniwersalny lub zrobić z auta elektroniczną fortecę. Jednak nawet w takim przypadku nie ma pewności, że nie damy się złapać. Szczególnie ostatnio, gdy chwyty stosowane przez stróżów prawa drogowego zaczynają przypominać szpiegowskie metody policji szwajcarskiej czy austriackiej.
>>> Policja podpowiada, kiedy możesz pojechać na czerwonym
Antyradary - Oferta obejmuje urządzenia od prostych, jednoelementowych gadżetów za 200 zł do rozbudowanych systemów za kilka tysięcy zł. Wszystkie działają na podobnej zasadzie: wykrywają mikrofale wysyłane przez mierniki prędkości i informują kierowcę o tym, że w pobliżu działa urządzenie radarowe.
Wszystkie mają te same wady, choć w droższych i bardziej wyrafinowanych objawiają się one w mniejszym stopniu: reagują nie tylko na realne zagrożenie (pomiar prędkości), lecz także wszelkie fałszywe fale emitowane, szczególnie na terenie zabudowanym, co kilkaset metrów przez czujniki automatycznych drzwi, stacji benzynowych itp. Żaden antyradar nie uchroni nas w pełni przed pomiarem ręcznym suszarką trzymaną przez policjanta, bo te emitują mikrofale tylko w chwili pomiaru. Jedynie szczęście może nas uratować – jeśli mierzono prędkość pojazdu jadącego przed nami.































