Kapryśny olbrzym: Test długodystansowy: Ford Mondeo 2.0 TDCI

Podziel się
FUSION
Wyposażenie: Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ABS, Układ ESP, Serwisowany, Eksport, ...
FOCUS SES
Wyposażenie: Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ABS, Układ ESP, Serwisowany, ...
EXPLORER
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ABS, Układ ...
EXPLORER S
Wyposażenie: Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ABS, Układ ESP, Serwisowany, ...
Sonda
kanał RSS

O samochodach mnóstwo do opowiedzenia mają dziennikarze motoryzacyjni, a najwięcej ci, którzy testują auta na dystansie 100 tys. km. Właśnie taką trudną próbę odbył Ford Mondeo kombi w wersji Titanium z wysokoprężnym silnikiem 2.0 TDCi/ 140 KM Ciemnozielony kombiak trafił do redakcji niemal dokładnie dwa lata temu i przez cały ten czas uczestniczył w naszym wyjątkowym „maratonie niezawodności”. Dziennik testowy (również koloru zielonego) zapełniliśmy aż do ostatniej strony. Nic dziwnego – po przejechaniu dystansu równego 2,5-krotnemu okrążeniu kuli ziemskiej i zwiedzeniu najodleglejszych zakątków Europy mieliśmy naprawdę dużo spostrzeżeń. Niestety, oprócz licznych pochwał zebrało się też wiele uwag krytycznych. W normalnej sytuacji użytkownik takiego Mondeo byłby narażony na dość duży stres. Ale zacznijmy od początku.


REKLAMY GOOGLE

>>> Zobacz również: Używany Ford Mondeo II - Poznaj jego wady i zalety cz.1 (video)

Forda odebraliśmy 10 stycznia 2008 roku o dziewiątej rano. Nie chcieliśmy stracić całego dnia, dlatego po kilku rundach wokół redakcji Mondeo od razu wyruszyło w swoją pierwszą podróż. Trasa wiodła przez Francję i Włochy – musimy przyznać, że wróciliśmy z niej naprawdę zadowoleni. Po części to zasługa ogromnego kufra (554 l), w którym oprócz bagażu trzech osób zmieścił się  również cały sprzęt fotograficzny i oświetleniowy. Konstruktorzy pomyśleli także o schowkach – ich liczba i rozmieszczenie naprawdę zasługują na pochwałę.

Nieco gorzej należy ocenić jakość wykonania: nieprawidłowo poprowadzony przewód elektryczny kilkakrotnie spowodował rozładowanie akumulatora, problemy z panelem nawigacji i radia, a także z porannym rozruchem silnika. Na początku w ramach gwarancji wymieniono sam panel – dopiero później okazało się, że przyczyną naszych kłopotów był nie on, lecz ów feralny kabel.


 

>>> Zobacz również: Używany Ford Mondeo II - Poznaj jego wady i zalety cz.2 (video)

Tak więc kosztowna naprawa okazała się zbędna (nawigacja działała prawidłowo), ale dzięki niej mechanicy – przypadkowo, ale jednak – w końcu odkryli właściwe źródło problemów. Niestety, to dopiero początek.

 

>>> Zobacz również: Ford Mondeo z dieslem - uwaga na rdzę i "dwumasówkę"

Dodaj komentarz

Komentarze