Kiedy policja i straż miejska mogą odholować auto

Podziel się
Laguna KSIĄŻKA SERWISOWA, SERWISOWANY
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Fabia 1.9 SDI ELEKTRYKA BDB STAN ŁADNA
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
75 2.0 CRDI KLIMATRONIC 100% BEZWYPADKOWY!!!
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Tourneo Connect TDCI GLX Osobowy klim
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
kanał RSS

Za niewłaściwe parkowanie grożą: mandat i odholowanie auta, które jest coraz częściej stosowanym środkiem represji. Rodzi się tylko pytanie: dlaczego za holowanie zlecone przez straż miejską płacimy trzy razy więcej, niż gdy taką usługę zamawiamy sami?

Gdy firmy biorące udział w przetargu np. na remont ulicy zmówią się, proponując miastu zawyżone stawki za wykonanie usługi, albo jakaś firma, korzystając z tego, że ma monopol, zaproponuje w przetargu absurdalną cenę, miejscy urzędnicy natychmiast unieważniają przetarg i stawiają sprawę jasno: wiemy, ile to powinno kosztować, i nie pozwolimy się skubać.

Gdy jednak firmy oferujące holowanie źle zaparkowanych samochodów (za co ostatecznie płacą kierowcy) zaproponują cenę dwu- lub nawet trzykrotnie wyższą od obowiązującej na lokalnym rynku, urzędnicy podpisują umowę bez mrugnięcia powieką, a na podejrzliwe pytania reagują oburzeniem: „No przecież są przepisy, zamawiamy usługi w przetargu nieograniczonym, nie może być inaczej”.

I z góry (tak jak rzecznik Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie Adam Sobieraj, który odmówił nam informacji o warunkach przetargu) grożą sprostowaniem artykułu, który może powstać na ten temat. Tym bardziej zainteresowało nas pytanie: dlaczego kierowcy źle zaparkowanych i odholowanych aut (poza mandatem, który im się słusznie należy) płacą 388 zł zamiast ok. 150 zł.

>>> Co może policja? Czyli: bliskie spotkania z władzą

Jeszcze niedawno policja czy straż miejska mogły zlecić odholowanie zaparkowanego auta tylko w sytuacji, gdy po pierwsze, stało tam, gdzie jest to zabronione, a po drugie, gdy utrudniało ruch lub w inny sposób zagrażało bezpieczeństwu. Obecnie także m.in. wtedy, gdy pod znakiem zakazu parkowania widnieje tabliczka wskazująca, że samochód zostanie usunięty na koszt właściciela.

Ostatnio przybyło takich tabliczek, gdyż są one dla służb miejskich ogromnym ułatwieniem: zamiast zastanawiać się, czy auto blokuje cokolwiek, stojąc w poprzek przejścia dla pieszych, strażnik miejski może zlecić odholowanie  aut stojących za znakiem zakazu zatrzymywania się (plus tabliczka) i nikt nie zarzuci mu, że postąpił niezgodnie z prawem.

Żeby nie było wątpliwości, że odholowanie samochodu na parking strzeżony jest bardziej dokuczliwe niż sam mandat, przepisy mówią, że aby samochód odebrać, trzeba najpierw zapłacić i za holowanie, i za parking. O ile mamy prawo nie przyjąć mandatu bez większych konsekwencji i czekać na sądowe rozstrzygnięcie, czy kara się należy czy nie (a w razie przegranej w sądzie zapłacić z czasem kwotę mandatu plus niewielkie koszty), to już odmowa zapłaty za holowanie uniemożliwia nam odebranie auta. Tymczasem licznik bije: koszt za dobę postoju wynosi nawet 30 zł.

Sonda
Dodaj komentarz

Komentarze