Lancia Voyager: gdzieś to już widzieliśmy
rrybicki, autor: Janusz Borkowski, wydanie: 4/12, 01.02.2012SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, ...
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
Wycofujący się z Europy Chrysler od jesieni 2011 roku sprzedaje na Starym Kontynencie swoje modele ze znaczkiem Lancii. Na przykładzie Voyagera sprawdzamy, co poza nowym logo na masce zmieniło się we włosko-amerykańskim vanie
Niezbyt popularna w Polsce, ale za to uznawana za prestiżową włoska marka ma sprzedawać kultowego amerykańskiego vana. Czy to się uda? Nic nie stoi na przeszkodzie, bo w rzeczywistości poza kilkoma detalami samochód się nie zmienił. Korekty stylistyczne są korzystne: bardziej luksusowe wnętrze zwiększa atrakcyjność modelu. Pozostaje tylko pytanie: czy klienci Chryslera przestawią się mentalnie na zakup „włoskich” aut?
Lancia, kojarzona w Polsce głównie z samochodami rządowymi, ma być teraz europejskim odpowiednikiem Chryslera – producenta m.in. kultowego amerykańskiego vana z 28-letnią tradycją, sprzedawanego w 120 krajach na całym świecie. Włoska marka zapowiedziała, że jej nowy model – Voyager – będzie kontynuować linię odchodzącej Phedry. Fanów amerykańskiego auta uspokajamy: projekt i wykonanie Voyagera nadal są amerykańskie, z Włoch będzie pochodzić tylko kilka detali.
Nowy van Lancii swoje powiązania z Phedrą wyraża głównie poprzez obszerną kabinę dla 7 pasażerów. To tyle – reszta jest w większości przejęta z amerykańskiego wzorca. Mowa o potężnym, ponad 5-metrowym nadwoziu z 3,1-metrowym rozstawem osi, które w swoim wnętrzu ma 7 wygodnych miejsc siedzących, wyposażonych w opatentowany przez Chryslera system Stow ’n Go. Dzięki niemu fotele 2. i 3. rzędu można schować pod podłogą i utworzyć płaską powierzchnię do przewozu przedmiotów o dużych gabarytach.
>>> Ford Galaxy kontra Renault Grand Espace i Peugeot 807: Megavan kontra weterani
W przypadku gdy fotele wykorzystywane są przez podróżnych, wnęki pełnią funkcję praktycznych schowków. Siedzenia wszystkich trzech rzędów są pełnowymiarowe, a przestrzeń dla każdego z pasażerów – wystarczająca, nawet dla wysokich osób. Zajmowanie miejsc w kabinie ułatwiają elektrycznie przesuwane drzwi boczne. Zdalnie otwierana jest tylna klapa, która umożliwia dostęp do potężnego bagażnika: 0,94 m3 przy wykorzystaniu 7 miejsc, 2,39 m3 po złożeniu kanapy, a 3,91 m3 po schowaniu w podłodze foteli 2. i 3. rzędu.
Domieszkę włoskiego stylu nietrudno zauważyć, patrząc na deskę rozdzielczą. Nowa jest nie tylko kierownica z logo Lancii, lecz także zegary, które wyposażono w podwójne cyferblaty (obrotomierz połączono z zegarem temperatury cieczy chłodzącej, a prędkościomierz – ze wskaźnikiem poziomu paliwa) – w Chryslerze każdy z nich montowano niezależnie. Inaczej zaprojektowano również panel centralny, choć umiejscowienie radioodtwarzacza z dotykowym ekranem, klimatyzacji i zmieniacza płyt nie zmieniło się znacząco. Na korzyść włoskiej wersji trzeba zaliczyć materiały wykończeniowe lepszej jakości (m.in. skórę i aluminium).
Pod maską znalazł się znany z Chryslera 2,8-litrowy turbodiesel (163 KM). Choć jego duża pojemność i moc mogłyby sugerować dobre osiągi, w rzeczywistość są one zaledwie przeciętne (11,9 s od 0 do 100 km/h). Mimo nowoczesnej konstrukcji (common rail) jednostka wchodzi na obroty ze znacznym oporem, a jej dynamiki nie polepsza 6-stopniowa automatyczna przekładnia o wyraźnie spokojnym usposobieniu. Na osiągi silnika duży wpływ ma wysoka masa samochodu. Potężne gabaryty oraz bogate wyposażenie sprawiają, że testowana przez nas odmiana Gold waży ponad 2,2 tony. Wpływa to także na spalanie – średnio w teście uzyskaliśmy 9,2 l/100 km.
Zawieszenie vana Lancii także przejęto z Chryslera. Modele sprzedawane na Starym Kontynencie miały zmodernizowane zawieszenie, dostosowane do europejskich wymagań. Układ kierowniczy posłusznie wykonuje polecenia prowadzącego, a podczas pokonywania zakrętów nadwozie zachowuje się stabilnie.































