Lato na torze: niech żyje wolność!
Anonymous, wydanie: 31/10, 26.07.2010SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
Audi R8 Spyder 5.2 FSi quattro - ESP się przyda: władca pierścieni z otwieranym dachem. Już samo przestudiowanie danych silnika wywołuje przyspieszone tętno. Audi ma prawie taki sam(lecz trochę słabszy) motor jak Lamborghini – centralne V10, 525 KM, napęd 4x4. Na torze wyraźnie czuć, że naturalnym środowiskiem R8 pozostaje ulica. Auto jest cięższe od swojego włoskiego „brata od serca” i gorzej się prowadzi. Odczuwa się to wyraźnie zarówno podczas rozpędzania, skręcania, jak i hamowania. Kto odpuści gazu w czasie szybkiego pokonywania zakrętu, ten powinien się modlić za to, że ESP pozostawił włączone, lub umieć błyskawicznie skontrować. Szczególnie tył reaguje gwałtownie na szybkie zmiany przeciążeń. Układ kierowniczy jest mniej bezpośredni niż w Lamborghini.
>>> Test Audi R8 Spyder (video)
Ale dość narzekania. R8 pozostaje naszym samochodem marzeń. Jego dźwięk, charakter i moc silnika robią ogromne wrażenie – trudno o bardziej spektakularny pakiet. Szóstka należy się Audi też za napęd na cztery koła. Dzięki niemu R8 podczas sprintu nadąża za znacznie mocniejszym SLS-em. Na mokrej nawierzchni przewaga czteronapędowego Audi nawet wzrasta.
Porsche 911 GT3 - Ekstremalna „911-tka” w superkondycji. GT3 – ta nazwa elektryzuje nie tylko miłośników marki z Zuffenhausen. Skrót ten oznacza morderczo twarde ustawienie podwozia oraz kochającą wysokie obroty jednostkę typu bokser o pojemności 3,8 l.
Silnik pręży się już od niskich obrotów, by przy 6000 dostarczyć eksplozji mocy. Towarzyszący temu dźwięk idealnie pasuje do naszprycowanego testosteronem superauta. Komunikacja kierowca – przednie koła odbywa się niemalże telepatycznie, hamulce pozwalają na dozowanie siły hamowania z niezwykłą dokładnością, a tył (o dziwo!) posłusznie podąża za przodem. Fotel kierowcy jest miejscem, które warto wpisać na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO – każdy powinien je choć raz odwiedzić. Zachwyt psuje nieporęczna obsługa skrzyni biegów.
Przyspieszanie przy wyjściu z ciasnych zakrętów to jeden z tych momentów, kiedy Porsche traci przyczepność, choć nie powinno. Mimo zastosowania wyczynowych opon Michelina gwałtowne wciśnięcie pedału gazu kończy się wywołaniem chmury dymu spod opon.
Podsumowanie Czasy okrążeń to nie wszystko. Gdyby zamiast słuchać głosu serca, kierować się jedynie wynikami, to trzeba by przyznać, że nikt nie jest w stanie wyprzedzić Lamborghini – w tej stawce okazuje się najszybsze. Ale Gallardo ma wadę: skrzynię biegów. Przekładnia zautomatyzowana potrafi irytować, dwusprzęgłowy „automat” lepiej by się sprawdził. Takie rozwiązanie ma SLS. Ponadto skrzydlaty Mercedes jest piekielnie szybki, fascynujący, słowem – urodzony pod szczęśliwą gwiazdą. Jego zwycięstwo – nawet w doborowym towarzystwie – uznajemy za zasłużone!































