Mały turboslalomowiec - Test Opla Corsy OPC
Anonymous, autor: Michał Krasnodębski, wydanie: 34/08, 18.08.2008SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, Układ ESP, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Napęd na cztery koła, Hak holowniczy, Alufelgi, Centralny zamek, ...
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS,
Sonda
150-konna Corsa GSI była bardzo szybka. Czy może być jeszcze lepsza wersja? Kto chce się przekonać, niech przetestuje odmianę OPC. Ma 192 KM i jest bezkompromisowo usportowiona.
150-konna Corsa GSI była bardzo szybka. Czy może być jeszcze lepsza wersja? Kto chce się przekonać, niech przetestuje odmianę OPC. Ma 192 KM i jest bezkompromisowo usportowiona.
Bez wyjątków!
Pytanie, co to oznacza w aucie klasy B. Opel podszedł do tematu profesjonalnie i udało mu się połączyć sport z zaletami, z których można skorzystać podczas spokojnej jazdy. Konstruktorzy najwyraźniej założyli, że wygoda prowadzenia i odpowiednia pozycja za kierownicą mają priorytetowe znaczenie dla bezpieczeństwa jazdy i pewności prowadzenia.
I my się z tym zgadzamy!
Do kabiny wsiadamy przez wielkie drzwi. Trochę przeszkadza, że ich ogranicznik kiepsko sobie radzi z utrzymaniem pozycji maksymalnie otwartej, ale to szczegół, bo samo wsiadanie jest bardzo wygodne. Wystarczająco wysokie nadwozie pozwala uniknąć schylania się. Zaraz po zamknięciu drzwi kierowcę szczelnie i ciasno obejmuje sportowy, kubełkowy fotel Recaro. Tutaj nie ma miejsca na żadne luzy – pełne zespolenie z samochodem.
Świetny fotel Recaro, genialna kierownica
Niech ktoś powie, że detale nie są ważne. W zasadzie już sam fotel i kierownica wystarczają, by wnętrze Corsy przeistoczyć w sportowe studio! Żeby było jeszcze inaczej niż w "zwykłych" Oplach, polakierowano okrągłe obramowania nawiewów na niebiesko. Dopełnieniem wyjątkowego klimatu są skórzane obicia podłokietników na drzwiach i oryginalne tworzywo, które znalazło się na panelu klimatyzacji i np. na kierownicy. Ta ostatnia, mimo niemal wyczynowo odważnego kształtu ułatwiającego pewne jej trzymanie, ma przyciski sterujące radiem – nieczęste zjawisko w usportowionych autach. To potwierdza przywiązanie Opla do bezpieczeństwa.
Jednak jest jeszcze coś, co bardzo ucieszy poszukiwaczy sportowych wrażeń za akceptowalne pieniądze: Corsa ma mnóstwo miejsca dla kierowcy i pasażera! Niejeden samochód klasy kompaktowej mógłby się tutaj zawstydzić. Jedyne, co przeszkadza, to gruby i daleko odsunięty do przodu słupek drzwiowy zasłaniający widok na boki i ogólnie zawężający pole widzenia, bo auto mimo swojej przestronności pozostaje relatywnie wąskie. Bagażnik z podwójną podłogą i składana kanapa pozwalają przy dwóch osobach na pokładzie przewieźć pokaźny zestaw walizek. Trzeba tylko pamiętać, żeby je bardzo pewnie przymocować – siły działające na nie podczas jazdy będą bardzo duże!
Czas uruchomić maszynownię.
Napęd na wolnych obrotach brzmi zupełnie niegroźnie. I wcale nie zapowiada, że po dodaniu gazu i przekroczeniu 2 tys. obrotów auto wystrzeli jak z katapulty. W tej klasie samochodów to nieczęsta atrakcja, żeby pojazd – w naszym przypadku Corsa – był aż tak szybki. Tutaj trudno mówić o czasie przyspieszania: po prostu dodajemy gazu i za moment jedziemy szybciej! Wyprzedzać można nawet na 6. biegu, a motor jest tak elastyczny, że na "piątce" bez problemu przejedziemy przez miejscowość
z prędkością 50 km/h bez zmiany biegu na niższy. Potem swobodnie przyspieszymy, nie sięgając nawet do dźwigni. Prawie jak z "automatatem"!
Elastyczny motor zastępuje "automat"
Operowanie biegami budzi pewną niechęć – nie bez powodu. Otóż dźwignia i jej praca są zupełnie niesportowe. Gałka jest kanciasta i za duża, by dało się ją pewnie chwycić, a skoki między biegami powinny być krótsze, podobnie jak i sam lewarek. To takie proste, a tak wiele by zmieniło! Skoro wiadomo już, że auto ma piorunujące osiągi, pora sprawdzić, czy układ jezdny dorasta do potencjału napędu. Od razu powiemy: jest nieźle! Na zakrętach Corsa OPC jeździ jak przyklejona, bez bujania, zarzucania tyłem czy zaskakującej podsterowności. Naprawdę daje dużą przyjemność z jazdy. Bardzo asekuracyjnie działa pedał hamulca, czuły na najlżejsze nawet dotknięcie utrudnia płynną jazdę, ale w razie potrzeby hamulce zapewniają pewną pomoc. Jest jednak jedno "ale" – to stabilność szybkiej jazdy na wprost. Jeśli droga nie będzie idealnie gładka, Corsa OPC "myszkuje" po drodze, wymagając od kierowcy ogromnego skupienia, co na długiej trasie jest męczące.
A cena? OPC to rodzynek wśród modeli Opla. Ponoć klejnoty bywają bezcenne. Przynajmniej w opinii producenta...
Podsumowanie
Dla maniaków usportowionej klasy B to łakomy kąsek. Szkoda, że ma niezrozumiałe luki w wyposażeniu – brak komputera pokładowego w aucie kosztującym prawie 90 tys. złotych to jakiś żart. Świetny silnik, dobre prowadzenie na zakrętach, marne na szybkich prostych. Nadspodziewanie przestronny i wygodny kokpit, przemiłe wykończenie wnętrza. Warto spróbować!
































