Mercedes Klasy E Superlight: lekki luksus z Niemiec
rrybicki, wydanie: 46/11, 08.11.2011
SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Hak holowniczy, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, Układ ESP, ...
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Hak holowniczy, Alufelgi, Centralny zamek, ...
Wyposażenie: Hak holowniczy, Alufelgi, Centralny zamek, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS,
Sonda
Mercedes nie odnosił do tej pory znaczących sukcesów w budowie lekkich nadwozi. Stuttgarcka firma zapowiada przełom w tej dziedzinie
Kierunek rozwoju został określony już dawno temu – tradycyjne napędy idą w odstawkę, a do gry wchodzą pojazdy elektryczne, które mogą wykorzystywać albo energię zmagazynowaną w akumulatorach, albo wytworzoną przez ogniwa paliwowe. Masa takich samochodów jest znacznie większa niż klasycznych konstrukcji i dlatego gdzieś trzeba dokonać oszczędności, by końcowy bilans się zgadzał. Największe rezerwy drzemią w karoserii.
Audi od lat stawia na aluminium, BMW (razem z liderem produkcji włókien węglowych, firmą SGL) opracowało nadwozia do koncepcyjnych i3 oraz i8. A Mercedes? Spadkobiercy wynalazcy samochodu są nieco w tyle. W 2010 r. koncern związał się z japońskim specjalistą od włókien węglowych, firmą Toray. Dlaczego nie zdecydowano się na samodzielność? Japończycy mają już gotową technologię, którą Niemcy musieliby opracować, a to wymagałoby czasu i pieniędzy.
Według planu Dietera Zetsche w najbliższych latach mają powstać trzy modele Mercedesa wykorzystujące włókna węglowe:
>>> Poznaj wszystkie modele Mercedesa
B Clever – minivan oparty na technice nowej klasy B, który miałyby zapełnić lukę między BMW i3 oraz i8;
SCS – supersportowe auto, pozycjonowane wyżej niz SLS;
E Superlight – 4-drzwiowa limuzyna w formacie klasy E.
Właśnie trzecia z tych propozycji ma największe szanse na przerwanie „nadwagowej spirali”, w którą wpadają auta niemieckiej firmy. Podczas gdy klasa E ze stalową karoserią waży dziś ok. 1650 kg, auto korzystające z nowych tworzyw mogłoby ważyć o 350 kg mniej!
Pojazd ma szokować nie tylko techniką, lecz także wyglądem. Dlatego styliści pracujący nad nadwoziem czerpali garściami z koncepcyjnych aut F800 i F125. Karbonowa wersja klasy E będzie pozbawiona środkowego słupka, a drzwi maja być odsuwane –ľwykonane z włókien węglowych supersztywne nadwozie daje takie możliwości.
Do napędu pojazdu posłużą ogniwa paliwowe, a w bardziej tradycyjnej odmianie do gry powróci wyposażona w technikę hybrydową rzędowa „szóstka”, oczywiście w nowym wydaniu. Produkcja mogłaby się rozpocząć za 4 lata, do 2017 roku na rynek może trafić nawet 20 tys. sztuk tego modelu. Pytanie tylko: gdzie przyszli użytkownicy będą tankować te futurystyczne pojazdy – sieć stacji wodorowych to dopiero przyszłość.
PODSUMOWANIE - Mercedes nie miał wyjścia – firma z takimi tradycjami nie może być przecież w tyle za bezpośrednią konkurencją w postaci Audi i BMW. Współpraca z Japończykami pozwala zaoszczędzić nie tylko pieniądze (po co wydawać je na stworzenie czegoś, co już istnieje?), lecz także stracony czas. Daje też nadzieję, że auta z gwiazdą na masce nie będą miały opinii eleganckich, ale niezbyt wyrafinowanych technicznie.






























