Mercedes S 250 CDI: limuzyna dla oszczędnych

Podziel się
Sprinter
Wyposażenie: Hak holowniczy, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, Układ ESP, ...
Vito 115 2.2 CDI 150KM KLIMA BDB
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Viano 2,2 CDI EXTRALANG VOLL !!! ADAMPOL
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Hak holowniczy, Alufelgi, Centralny zamek, ...
Vito 2.2 110 CDI SPRZEDAMGO
Wyposażenie: Hak holowniczy, Alufelgi, Centralny zamek, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS,
Sonda
kanał RSS

2,1-litrowy silnik rozwija 500 Nm i rozpędza dwutonową ikonę limuzyn do prędkości 240 km/h

Dżentelmen nie założy koszuli w kratkę do garnituru w prążki. To po prostu nie przystoi. A czy wypada, aby pod maską klasy S pracował czterocylindrowy diesel? Reprezentacyjny Mercedes z jednostką napędową taksówki? Cóż to za pomysł!

A jednak Mercedes rozpoczął produkcję S 250 CDI. Niebawem pojawią się na rynku także Audi A8 i Jaguar XJ z czterocylindrowymi dieslami. Co za czasy! Kiedyś montowano duże silniki w mniejszych samochodach, teraz jest odwrotnie.

Trudno nie być sceptycznym w momencie, gdy diesel S 250 CDI zabrzmi zaraz po uruchomieniu. Czyżby ten dźwięk miał popsuć całą frajdę z jazdy klasą S? Oczywiście, że nie. Dynamiczne zawieszenie silnika oraz dodatkowa pokrywa wytłumiająca redukują wibracje i warkot do pomruku dochodzącego jakby z daleka. Brzmienie małego diesla jest wyraźniejsze, wyższe i mniej harmonijne niż odgłos silnika S 350 CDI z 6 cylindrami, jednak na pewno nie uciążliwe.

>>> Land Rover Range Rover Sport: Terenówka zamiast limuzyny

Wyniki naszych pomiarów potwierdzają, że czterocylindrowy diesel nie hałasuje bardziej niż większy „brat”, S 350 CDI, i najmniejszy diesel BMW 730d z sześcioma cylindrami. Inaczej mówiąc: klasa S wydaje się warownym zamkiem, który za swoje mury nie wpuszcza klekotania oszczędnego czterocylindrowca.

Dlaczego zadano sobie tyle trudu, aby wygłuszyć odgłos pracy silnika? Ponieważ akustyka ma duży wpływ na wrażenie, jakie robi S 250. Poza tym jest jedyną, niezbyt uciążliwą wadą najtańszej klasy S. Już po pierwszych kilometrach rozwiewają się obawy, że jedziemy „modelem oszczędnościowym”, tym bardziej że kierowca ma do dyspozycji ogromny moment obrotowy, wynoszący maksymalnie 500 Nm, „wyczarowany” przez dwie turbosprężarki. Mała jest tylko pojemność skokowa silnika.

Diesel o pojemności 2,1 litra, który już uskrzydlił klasy C i E, zapewnia teraz odpowiednie osiągi także cięższej o 300 kg klasie S. Zarówno podczas ruszania spod świateł, jak i w trakcie mknięcia lewym pasem autostrady S 250 CDI nie daje powodów do wstydu. Dopiero po przekroczeniu 200 km/h klasa S mniej ochoczo przyspiesza do maksymalnej prędkości 240 km/h.