Mitsubishi Outlander II
Anonymous, , 28.02.2009SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Hak holowniczy, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Napęd na cztery koła, Hak holowniczy, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Metalic, Napęd na cztery koła, Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne ...
Wyposażenie: Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, System nawigacji,
Sonda
Z technicznego punktu widzenia zmieniło się niewiele, ale nowy Outlander ma szansę na wyjście z cienia w klasie małych, stosunkowo tanich SUV-ów.
Samonośne nadwozie, niezależne zawieszenie kół – koncepcja Outlandera nie zmieniła się. Jednak nowy model całkowicie zrywa z poprzednikiem, o czym świadczy zupełnie nowy design. W ostatnim czasie nowe modele starają się upodobnić do poprzednika (jak choćby kolejna generacja Pajero), tymczasem ten stawia na całkowicie zmienione rysy. Mitsubishi chce chyba szybko zapomnieć o przeszłości. Outlander pierwszej generacji występował w szerokiej gamie silników – było tam nawet turbo, za to brakowało diesla. Nowy korzysta głównie z wysokoprężnej jednostki napędowej. Poza tym poprzednik był mało rzucający się w oczy i niezbyt duży, ten ma wyzywającą stylistykę i duże gabaryty.
Nadwozie.
Rzeczywiście widać zmiany na lepsze. Kokpit jest dużo bardziej przestronny i praktyczny. Nawet udało się zmieścić trzeci rząd siedzeń. Mechanizm składania oparć środkowego rzędu uznać można za niemal doskonały. Co prawda dodatkowych siedzonek lepiej nie proponować dorosłym osobom, ale przecież chętnie przejadą się na nich dzieci.
Nawet w wersji „miniautobus” bagażnik oferuje porządne 220 l – nie jest to oczywiście dużo, ale na postawienie torby wystarczy. Tradycyjnie już pochwalić można wysoką jakość wykonania kokpitu. Ostatni plus to bardzo duża ładowność, zaś minus µ– trochę za mało miejsca nad głowami w drugim rzędzie.
Silniki.
Na polski rynek przewidziano tylko jeden, za to doskonale znany. To jednostka TDI ze stajni Volkswagena. Pracujący z pompowtryskiwaczami motor stał się w ostatnim czasie bardzo popularny. Wszędzie ma te same plusy i minusy. Główną wadą jest dość spory hałas. Nawet jeśli nie potwierdzają go dane testowe, to – szczególnie pod obciążeniem – motor lubi wydawać z siebie skrzekliwe dźwięki. Ale gdy podjedziemy na stację benzynową, natychmiast o tym zapomnimy. Jednostki TDI są rekordowo oszczędne, duży Outlander zadowolił się w teście 8,5 l/100 km. Pozostałe silniki to 2.4 i 3.0. Raczej nie spodziewamy się ich w Polsce.
Układ napędowy.
Odejście od centralnego mechanizmu różnicowego na rzecz elektronicznie sterowanego sprzęgła. Mitsubishi proponuje kierowcom wybór trybu pracy (2WD – czyli przednia oś, Auto – automatycznie dopędzana tylna i Lock – blokada sprzęgła).
Droga/teren.
Ulepszony system kontroli stabilności ASC działa nawet z zablokowanym sprzęgłem.
Na asfalcie samochód zdradza same pozytywne cechy: jest zwrotny, komfortowy, precyzyjnie się prowadzi. Czyli jest taki, jakiego oczekują klienci.































