Nie tylko po alkoholu nie można prowadzić auta!

Nie tylko po alkoholu nie można prowadzić auta!
Podziel się
Laguna KSIĄŻKA SERWISOWA, SERWISOWANY
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Fabia 1.9 SDI ELEKTRYKA BDB STAN ŁADNA
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
75 2.0 CRDI KLIMATRONIC 100% BEZWYPADKOWY!!!
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Tourneo Connect TDCI GLX Osobowy klim
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
kanał RSS

Leki ratują życie, przywracaja zdrowie, pozwalają też wielu przewlekle chorym osobom na w miarę normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Nie wolno jednak zapominać, że mogą być również śmiertelnie niebezpieczne

Kiedy nie sposób wytknąć kierowcy konkretnego błędu, w rodzaju wyprzedzania na skrzyżowaniu czy jazdy z nadmierną prędkością, jako przyczynę wypadku wskazuje się najczęściej nieuwagę, brak dostatecznej koncentracji czy też roztargnienie. I rzeczywiście – jeśli wykluczyć zachowania samobójcze, trudno przecież znaleźć inne wytłumaczenie dla tego, że ktoś np. wyjeżdża z drogi podporządkowanej wprost pod rozpędzony samochód.

Jednak jeśli okaże się, że sprawca wypadku był nietrzeźwy, nikt oczywiście nie powie o żadnym roztargnieniu, tylko stwierdzi, że wypadek był po prostu skutkiem spożycia alkoholu. Natomiast w innych przypadkach bardzo rzadko próbujemy ustalić, co mogło być przyczyną domniemanego roztargnienia czy dekoncentracji kierującego. Tymczasem okazuje się, że nawet około 20 proc. wypadków samochodowych może być spowodowane przez kierowców, których sprawność psychofizyczna została obniżona na skutek niekorzystnego działania leków.

Największym problemem jest to, że kierowcy nie mają na ogół pojęcia, iż leki – także te dostępne bez recepty i sprzedawane nawet na stacjach benzynowych
– mogą być dla nich groźne. Większość z nas sądzi, że dotyczy to wyłącznie specyfików, na opakowaniach których znajdują się ostrzeżenia ze znakiem „inne niebezpieczeństwo”.

>>> Czy tylko alkohol działa na alkomat? Czyli, pijani, choć nic nie wypili

Tymczasem to nieprawda! Polskie przepisy nie nakładają na producentów ani dystrybutorów leków obowiązku umieszczania na ich opakowaniach takich oznaczeń. Ci, którzy stosują ostrzegawcze piktogramy, robią to całkowicie dobrowolnie. Oczywiście, informacje dotyczące niekorzystnego wpływu leku na sprawność psychofizyczną można znaleźć w dołączonej do niego ulotce, jednak – jak pokazały badania – jedynie 10 proc. przyjmujących leki zadaje sobie trud zapoznania się
z zawartymi tam informacjami. Powodem jest najczęściej zwykłe lenistwo, ale przyznać też trzeba, że ulotki napisane są często językiem trudnym do zrozumienia dla przeciętnego człowieka.

Jakie leki stanowią największe zagrożenie dla kierowcy? Generalnie chodzi przede wszystkim o specyfiki działające na ośrodkowy układ nerwowy, leki nasenne, przeciwdepresyjne (przyjmuje je w Polsce ponad 4 proc. dorosłych!), przeciwlękowe, niektóre przeciwbólowe i przeciwalergiczne. Ale niebezpieczne mogą być też popularne preparaty przeznaczone do objawowego leczenia grypy czy przeziębień, a nawet syropy przeciwkaszlowe.

Wymienianie nazw specyfików nie ma większego sensu, bowiem wiele zależy od tego, jak na dany lek zareaguje organizm konkretnego człowieka. Działania uboczne mogą być bardzo złożone, a dodatkowe komplikacje niesie ze sobą możliwość szkodliwych interakcji z innymi lekami oraz pożywieniem. Co więcej, nawet medykamenty, które teoretycznie nie powinny szkodzić, mogą okazać się groźne dla kierowcy, jeśli zostaną przyjęte w niewłaściwej dawce. Wystarczy także np. nieodpowiedni lek na nadciśnienie, by pacjent walczył z sennością.

Dodaj komentarz

Komentarze