Nissan GT-R Reaktywacja
Anonymous, autor: Ewa Czechowska, wydanie: 26/08, 23.06.2008SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Napęd na cztery koła, Skórzana tapicerka, Szyberdach, Hak holowniczy, ...
Wyposażenie: Metalic, Napęd na cztery koła, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Sonda
Wystarczy jedno spojrzenie i już wiesz: z tą superagresywną maszyną nie ma żartów. Skośne, gniewnie przymrużone oczy wypatrują konkurentów, a trapezoidalna paszcza szeroko otwarta w gniewnym grymasie wygląda tak, jakby chciała ich natychmiast połknąć.
Wystarczy jedno spojrzenie i już wiesz: z tą superagresywną maszyną nie ma żartów. Skośne, gniewnie przymrużone oczy wypatrują konkurentów, a trapezoidalna paszcza szeroko otwarta w gniewnym grymasie wygląda tak, jakby chciała ich natychmiast połknąć.
Nadwozie zostało złożone z kilku jakby przypadkowo dobranych brył, w efekcie żadna linia nie przebiega tak, jakbyś się tego spodziewał.
Za lśniącymi felgami (20 cali) z kutego aluminium dostrzegasz tarcze (15 cali!) i zaciski Brembo (6-tłoczkowe z przodu, 4-tłoczkowe z tyłu). Szerokie drzwi ze schowaną, aluminiową klameczką, mocno pochylony dach i niespodziewanie łagodny tył – zupełnie jakby na pocieszenie tych, których GT-R nieuchronnie wyprzedzi. Tylko cztery rury wydechowe i zamaszysty spoiler przypominają, dlaczego tak się stało.
Takiej produkowanej seryjnie maszyny Japończycy jeszcze nie mieli, a od 2005 roku, gdy Honda wysłała na emeryturę NSX-a, z kraju samurajów nie docierał żaden samochód, który mógłby z powodzeniem mierzyć się z europejskimi i amerykańskimi supersportowcami.
Aut tego typu nie da się w pełni (d)ocenić na zwykłej drodze.
Na niej przekonałbyś się zresztą, że – mimo dwóch turbosprężarek (po jednej na każdy rząd cylindrów), potężnego momentu obrotowego (w zakresie 3200-5200 obr./min) i 480 KM mocy – GT-R daje się prowadzić jak normalny, "cywilny" samochód, tyle że szybszy i lepiej trzymający się drogi na zakrętach niż każdy inny, którym dotychczas jechałeś.
Żeby wydobyć możliwości drzemiące w tym nad-Nissanie, potrzebny jest tor wyścigowy.
Taki jak podlizboński Estoril, na którym zawodnicy Formuły 1 walczyli o Wielką Nagrodę Portugalii. Nie służy on do bicia rekordów prędkości, więc o jeździe w okolicach 300 km/h zapomnij, zwłaszcza że organizatorzy na najszybszej prostej ustawili dodatkową szykanę. Ile GT-R naprawdę może, pokaże ci kierowca fabryczny, ale i ty sprawdź, jak wiele frajdy sprawia jazda takim superautem.
Włączasz przyciskiem silnik i wsłuchujesz się w jego brzmienie.
To jedyna okazja, żeby docenić gardłowe pomruki, które na wyższych obrotach przechodzą w dzikie zawodzenie. Gdy auto wystartuje, jazda pochłonie wszystkie twoje zmysły. Pierwsza runda spokojnie, przed os-trym łukiem zjeżdżasz do zewnętrznej, żeby łagodnie pokonać zakręt. Próbujesz wyczuć auto, sekwencyjna zmiana biegów łopatkami wymaga przyzwyczajenia. Może lepiej zrezygnować i zdać się na "automat"?
Podczas kolejnych okrążeń wątpliwości masz coraz mniej, śmielej wchodzisz w wiraże, nabierasz zaufania do auta, które tak doskonale trzyma się nawierzchni toru.
To zasługa napędu 4x4 , superzawieszenia i opon (przednie 255/40, tylne 285/35). Czujesz jak GT-R posłusznie wypełnia twoje życzenia wyrażone ruchem kierownicą, a na dodanie gazu reaguje tak, jakby od tego miało zależeć czyjeś życie. Na koniec wydajesz się sobie mistrzem kierownicy, a na ziemię sprowadza cię dopiero runda przejechana z kierowcą fabrycznym.
Po utwardzeniu zawieszenia (amortyzatory Bilstein DampTronic dają wybór 3 ustawień), "unieszkodliwieniu" ESP (także 3 poziomy) zawodowiec przegania GT-R-a przez proste, zakręty i szykany w takim tempie, o jakim ty możesz tylko marzyć. Już się nie dziwisz, że Nissan w próbie prędkości na Północnej Pętli Nürburgringu czasem 7 min 38 s pobił wielu słynnych rywali.































