Nowy sposób kradzieży aut. Nie daj się złapać ,,na butelkę”

Podziel się
Laguna KSIĄŻKA SERWISOWA, SERWISOWANY
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Fabia 1.9 SDI ELEKTRYKA BDB STAN ŁADNA
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
75 2.0 CRDI KLIMATRONIC 100% BEZWYPADKOWY!!!
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Tourneo Connect TDCI GLX Osobowy klim
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
kanał RSS

Zamiast forsować zabezpieczenia, złodzieje próbują wywabić kierowcę z auta

Ostatnio do naszej redakcji coraz częściej zgłaszają się czytelnicy, którym skradziono auto metodą „na butelkę”. Na czym ona polega? Wszystko rozgrywa się bardzo szybko: kierowca wsiada do samochodu, rusza i już po kilku metrach słyszy podejrzane odgłosy dochodzące z okolic jednego z kół.

Zatrzymuje się, żeby sprawdzić, co jest ich źródłem. Wysiada i... z reguły zostawia kluczyki w stacyjce. Przestępca wykorzystuje okazję i wskakuje za kierownicę samochodu. Auto odjeżdża, właściciel zostaje na drodze i powoli dociera do niego to, co się stało.

Skąd złodziej wiedział, że auto się zatrzyma? To proste – chwilę wcześniej zakradł się do zaparkowanego samochodu i wepchnął plastikową butelkę między koło a nadkole. Po ruszeniu zaczyna ona ocierać o koło i  wydawać przeraźliwe hałasy, ale w żaden sposób nie utrudnia późniejszej ucieczki z miejsca przestępstwa.

>>> Gdzie zgniął prąd? Szukamy przyczyn rozładowania akumulatora

Łupem gangów specjalizujących się w kradzieżach tego rodzaju padają zwykle niemal nowe, drogie auta, bardzo często SUV-y. W ten prosty sposób przestępcy obchodzą zabezpieczenia antykradzieżowe – samochód jest otwarty i w dodatku z kluczykami w stacyjce. Nie muszą się też obawiać tego, że w nowym aucie znajduje się system antynapadowy, który unieruchomiłby pojazd – od kilku lat takich zabezpieczeń nie wolno już montować.

Przestępcy bacznie obserwują swoje ofiary – wybierają te, które podróżują samotnie. Za to żadnego znaczenia nie ma dla nich pora dnia ani miejsce – auto można stracić w ten sposób zarówno wieczorem, jak
i w biały dzień na uczęszczanej ulicy w centrum miasta.
 

Dodaj komentarz

Komentarze