Opla Insigni i jesteśmy pod"/> Opel Insignia i Volkswagen Passat. Czy następca Vectry prześcignie Passata?

Opel Insignia i Volkswagen Passat. Czy następca Vectry prześcignie Passata?

Podziel się
Passat comfortline
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS,
New Beetle 1,9 TDI Zarejestrowany, KLIMA!
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Golf 1,9 TDI KLIMA Zarejestrowany.
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Golf 1,9 TDI DSG!!! 32TYŚ KM NOWY!
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Sonda
kanał RSS

Wsiadamy do wnętrza Opla Insigni i jesteśmy pod wrażeniem. Tu widać wyraźnie, że chłopcy z działu designu zwyciężyli w odwiecznej wojnie z księgowymi. Wszystko wygląda bardzo porządnie – plastiki są dobrej jakości, całość solidnie zmontowano, zadbano o każdy szczegół. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że styliści zbyt mocno popuścili wodze fantazji, ale konsekwencja działań jest wyrazista. Wszędzie dominują skrzydlate linie charakterystyczne dla całego nadwozia Insigni.



Gdy porównujemy Vectrę z Oplem Insignia, poprzedni model wygląda niczym ubogi krewny.

Już bazowa wersja Opel Insignia ma elektryczną regulację wysokości fotela kierowcy, podłokietnik między przednimi fotelami, radioodtwarzacz i światła do jazdy dziennej (o takich dodatkach jak klimatyzacja i "elektryka" nie powinniśmy nawet wspominać, bo to w tej klasie po prostu być musi).



A więc Rüsselsheim dodaje znów gazu!

Nie zawsze tak było. Jeszcze w latach 80. wierni Oplowi klienci w klasie średniej i wyższej mieli 3 samochody do wyboru. Obok Rekorda E w salonach stały także Commodore i Senator. OK, wiemy, że wszystkie te modele były trochę na amerykańską nutę, ale specjaliści Opla robili, co mogli, by utrzymać opinię jednej z bardziej niezawodnych marek.



Teraz prawie cały ciężar odpowiedzialności spoczywa na Insigni. Auto ma zapełnić lukę między Vectrą i Omegą.

Mający 4,83 m długości pojazd jest tylko o półtora centymetra krótszy od Senatora B z 1990 roku, za to 22 cm dłuższy niż Vectra. Nie osiągnął co prawda formatu Omegi, ale przy porównywaniu wielkości wnętrza przewaga już nie jest taka oczywista. Rüsselsheim złapało wiatr w żagle. Na tle Insigni Passat (który zdążył już się trochę zestarzeć) wygląda blado. Gdy zestawimy podstawowego Opla z odpowiednim mocowo VW, ten drugi jest w Niemczech o blisko 2 tys. euro droższy. Nawet najtańszy Passat ze 102-konnym silnikiem 1.6 kosztuje o 325 euro więcej, a w standardzie nie znajdziemy... radia!

Polskie ceny Insigni poznamy w listopadzie, ale podejrzewamy, że podobne różnice będą widoczne także u nas.



Przyjrzyjmy się bliżej obydwu rywalom.

Auto z Wolfsburga w porównaniu z Oplem jest aż o 7 cm krótsze. Rzut oka do wnętrza. Kokpit Opla bardziej przypadł nam do gustu, sprawia wrażenie większej spójności formy. Także tu króluje linia bumerangu – zewnętrznym uzasadanieniem dla niej są podobne przetłoczenia na drzwiach. Widać też większą dbałość o detale. Przykłady? Tam, gdzie na tylnej kanapie Passata znajdują się delikatne "przytrzymywacze" pasa na wypadek rozłożenia siedzenia, w Insigni mamy prawdziwe "pazury", które w 100 procentach spełniają swoje zadanie. Inny przykład? Tylne zagłówki po maksymalnym obniżeniu niemalże wtapiają się w oparcie, gdy jednak usiądziemy z tyłu, naciskiem na plecy przypomną nam o konieczności ich wysunięcia.



Obydwa samochody mają przedni napęd, oba na życzenie mogą być też napędzane na obie osie. Inżynierowie z Rüsselsheim zapowiadają, że Opel ma być cichszy od Passata i ma zapewniać także wyższy komfort jazdy – efekt zastosowania zupełnie nowego układu jezdnego. Na życzenie dostępny będzie także FlexRide – system aktywnego zawieszenia z możliwością wyboru trzech wersji twardości układu, który potrafi także rozpoznać sytuację krytyczną i dopasować do niej optymalną twardość. FlexRide współpracuje także z układem ESP.  Inżynierowie z Rüsselsheim są także dumni z adaptatywnego systemu oświetleniowego (również opcja niedostępna w podstawowej wersji), który dopasowuje działanie biksenonowych reflektorów do wielu sytuacji i warunków drogowych (jazda w mieście, poza nim i na autostradzie). Oczywiście system zawiera także kierunkowe reflektory i światła do jazdy dziennej LED, których kształt przypomina (jakżeby inaczej!) bumerang (podobnie jak tylne światła pozycyjne i stopu).



Od momentu wprowadzenia do sprzedaży Insignia będzie oferowana z 7 silnikami (Passat ma ich obecnie 9).

Inżynierowie zwracają uwagę, że udało im się osiągnąć bardzo dobrą wartość oporu aerodynamicznego nadwozia (Cw 0,27) przy wyraźnie wyższej niż w Passacie przedniej masce. Ciekawe, jak wpłynie to na ochronę pieszego w razie kolizji...

Insignia pojawi się w polskich salonach Opla w styczniu (jak wspominaliśmy, ceny poznamy już w listopadzie). Początkowo auto będzie oferowane w dwóch wersjach nadwoziowych (sedan i liftback). Wiosną do oferty dołączy także rodzinne kombi Caravan. W Niemczech podstawowa Insignia kosztuje od 22 700 euro (ok. 75  tys. zł).



Podsumowanie

Insignia to nowoczesny samochód z ciekawą linią nadwozia i dopracowanymi detalami. Ma obszerne wnętrze, dobry poziom wyposażenia i w porównaniu z Passatem (na rynku niemieckim!) niższą cenę. Czy rzeczywiście uda się jej pokonać Passata? To pokażą pierwsze testy, ale poprzeczkę ustawiono wysoko. Jedno jest jednak pewne już dziś – Opel  wykonał kawał dobrej roboty

Wsiadamy do wnętrza Opla Insigni i jesteśmy pod wrażeniem. Tu widać wyraźnie, że chłopcy z działu designu zwyciężyli w odwiecznej wojnie z księgowymi. Wszystko wygląda bardzo porządnie – plastiki są dobrej jakości, całość solidnie zmontowano, zadbano o każdy szczegół. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że styliści zbyt mocno popuścili wodze fantazji, ale konsekwencja działań jest wyrazista. Wszędzie dominują skrzydlate linie charakterystyczne dla całego nadwozia Insigni.

REKLAMY GOOGLE



Gdy porównujemy Vectrę z Oplem Insignia, poprzedni model wygląda niczym ubogi krewny.

Już bazowa wersja Opel Insignia ma elektryczną regulację wysokości fotela kierowcy, podłokietnik między przednimi fotelami, radioodtwarzacz i światła do jazdy dziennej (o takich dodatkach jak klimatyzacja i "elektryka" nie powinniśmy nawet wspominać, bo to w tej klasie po prostu być musi).



A więc Rüsselsheim dodaje znów gazu!

Nie zawsze tak było. Jeszcze w latach 80. wierni Oplowi klienci w klasie średniej i wyższej mieli 3 samochody do wyboru. Obok Rekorda E w salonach stały także Commodore i Senator. OK, wiemy, że wszystkie te modele były trochę na amerykańską nutę, ale specjaliści Opla robili, co mogli, by utrzymać opinię jednej z bardziej niezawodnych marek.



Teraz prawie cały ciężar odpowiedzialności spoczywa na Insigni. Auto ma zapełnić lukę między Vectrą i Omegą.

Mający 4,83 m długości pojazd jest tylko o półtora centymetra krótszy od Senatora B z 1990 roku, za to 22 cm dłuższy niż Vectra. Nie osiągnął co prawda formatu Omegi, ale przy porównywaniu wielkości wnętrza przewaga już nie jest taka oczywista. Rüsselsheim złapało wiatr w żagle. Na tle Insigni Passat (który zdążył już się trochę zestarzeć) wygląda blado. Gdy zestawimy podstawowego Opla z odpowiednim mocowo VW, ten drugi jest w Niemczech o blisko 2 tys. euro droższy. Nawet najtańszy Passat ze 102-konnym silnikiem 1.6 kosztuje o 325 euro więcej, a w standardzie nie znajdziemy... radia!

Polskie ceny Insigni poznamy w listopadzie, ale podejrzewamy, że podobne różnice będą widoczne także u nas.



Przyjrzyjmy się bliżej obydwu rywalom.

Auto z Wolfsburga w porównaniu z Oplem jest aż o 7 cm krótsze. Rzut oka do wnętrza. Kokpit Opla bardziej przypadł nam do gustu, sprawia wrażenie większej spójności formy. Także tu króluje linia bumerangu – zewnętrznym uzasadanieniem dla niej są podobne przetłoczenia na drzwiach. Widać też większą dbałość o detale. Przykłady? Tam, gdzie na tylnej kanapie Passata znajdują się delikatne "przytrzymywacze" pasa na wypadek rozłożenia siedzenia, w Insigni mamy prawdziwe "pazury", które w 100 procentach spełniają swoje zadanie. Inny przykład? Tylne zagłówki po maksymalnym obniżeniu niemalże wtapiają się w oparcie, gdy jednak usiądziemy z tyłu, naciskiem na plecy przypomną nam o konieczności ich wysunięcia.



Obydwa samochody mają przedni napęd, oba na życzenie mogą być też napędzane na obie osie. Inżynierowie z Rüsselsheim zapowiadają, że Opel ma być cichszy od Passata i ma zapewniać także wyższy komfort jazdy – efekt zastosowania zupełnie nowego układu jezdnego. Na życzenie dostępny będzie także FlexRide – system aktywnego zawieszenia z możliwością wyboru trzech wersji twardości układu, który potrafi także rozpoznać sytuację krytyczną i dopasować do niej optymalną twardość. FlexRide współpracuje także z układem ESP.  Inżynierowie z Rüsselsheim są także dumni z adaptatywnego systemu oświetleniowego (również opcja niedostępna w podstawowej wersji), który dopasowuje działanie biksenonowych reflektorów do wielu sytuacji i warunków drogowych (jazda w mieście, poza nim i na autostradzie). Oczywiście system zawiera także kierunkowe reflektory i światła do jazdy dziennej LED, których kształt przypomina (jakżeby inaczej!) bumerang (podobnie jak tylne światła pozycyjne i stopu).



Od momentu wprowadzenia do sprzedaży Insignia będzie oferowana z 7 silnikami (Passat ma ich obecnie 9).

Inżynierowie zwracają uwagę, że udało im się osiągnąć bardzo dobrą wartość oporu aerodynamicznego nadwozia (Cw 0,27) przy wyraźnie wyższej niż w Passacie przedniej masce. Ciekawe, jak wpłynie to na ochronę pieszego w razie kolizji...

Insignia pojawi się w polskich salonach Opla w styczniu (jak wspominaliśmy, ceny poznamy już w listopadzie). Początkowo auto będzie oferowane w dwóch wersjach nadwoziowych (sedan i liftback). Wiosną do oferty dołączy także rodzinne kombi Caravan. W Niemczech podstawowa Insignia kosztuje od 22 700 euro (ok. 75  tys. zł).



Podsumowanie

Insignia to nowoczesny samochód z ciekawą linią nadwozia i dopracowanymi detalami. Ma obszerne wnętrze, dobry poziom wyposażenia i w porównaniu z Passatem (na rynku niemieckim!) niższą cenę. Czy rzeczywiście uda się jej pokonać Passata? To pokażą pierwsze testy, ale poprzeczkę ustawiono wysoko. Jedno jest jednak pewne już dziś – Opel  wykonał kawał dobrej roboty

Dodaj komentarz

Komentarze