Oto typowe przekręty osób sprzedających używane auta

Podziel się
Laguna KSIĄŻKA SERWISOWA, SERWISOWANY
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Fabia 1.9 SDI ELEKTRYKA BDB STAN ŁADNA
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
75 2.0 CRDI KLIMATRONIC 100% BEZWYPADKOWY!!!
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Tourneo Connect TDCI GLX Osobowy klim
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
kanał RSS

Cóż, gdybyśmy mogli zawierzyć informacjom osób sprzedających samochody używane, byłoby to bardzo łatwe. Niestety, z reguły zaufać im nie możemy, gdyż stosują cały wachlarz nieczystych zagrań

Zakup samochodu – czy nowego, czy używanego – z reguły wiąże się z emocjami. Czasem mniejszymi, czasem większymi, ale zawsze z jakimiś. Niestety, emocje nie sprzyjają kupującym, lecz przede wszystkim... sprzedającym. Czy może być lepsza okazja do wciśnięcia tzw. kitu niż moment, kiedy rozentuzjazmowany klient, zamiast dokładnie zbadać stan auta, rozpływa się nad pięknymi alufelgami lub atrakcyjnym wyposażeniem dodatkowym (tzw. full wypas)?

No właśnie. Jest jednak i dobra wiadomość: istnieją sposoby na obronienie się przed nieuczciwymi sprzedającymi. Przede wszystkim trzeba zachować jak największy spokój, choć dobrze wiemy, że nie zawsze będzie to łatwe. Poza tym warto też wiedzieć, do jakich sztuczek uciekają się sprzedający – są one czasem tak perfidne, że nawet trzeźwy umysł i zimna krew mogą nam nie wystarczyć.

Prezentujemy osiem najczęściej stosowanych nieczystych zagrań i podpowiadamy, jak się przed nimi bronić. Nieuczciwi sprzedawcy potrafią już przez telefon celowo wprowadzić nas w błąd, bylebyśmy tylko przyjechali i obejrzeli oferowany przez nich samochód. Sprzedający zakłada, że „igiełka”, po którą przyjechaliśmy, może nie przypaść nam do gustu, dlatego zawsze ma w zanadrzu plan awaryjny.

>>> Jak kupić używany samochód? Czyli w poszukiwaniu dobrego używanego auta

Wtedy z reguły dowiadujemy się, że handlarz akurat przygotował niezwykle atrakcyjną ofertę na inny samochód, a jeśli będziemy upierać się przy pierwotnym wyborze, to usłyszymy, że auto faktycznie jest w stanie idealnym... ale jak na swój wiek.

Kręcenie liczników: 200 tys. km? Nie, dziękuję! Cofanie stanu licznika, czy – jak to niektórzy eufemistycznie określają – korekta jego wskazań, to jedna
z najstarszych i niestety bardzo często stosowanych sztuczek. Część winy za taki stan rzeczy ponoszą również... kupujący. Panuje bowiem dziwna awersja do samochodów z przebiegiem przekraczającym 200 tys. km. Tym sposobem nawet 10-letnie diesle przywiezione z Zachodu mają na liczniku między 150 a 180 tys. km – auta z większym przebiegiem po prostu się nie sprzedają. Tymczasem zadbany egzemplarz, nawet po przejechaniu kilkuset tys. km, będzie sprawował się lepiej niż odpicowany powypadkowy „trup” z cofniętym licznikiem.

Picowanie: złom, czyli „igła” -  Czysty lakier oraz ładnie pachnące i zadbane wnętrze mogą sprawić, że nawet stary „trup” odmłodnieje o kilka lat! Podczas oględzin warto nie tylko skontrolować zużycie kierownicy i gałki zmiany biegów (te elementy handlarz zawsze mógł wymienić), lecz także zajrzeć pod dywaniki i wykła-
dzinę kufra. Jeśli auto było zalane, tam najłatwiej odnajdziemy ślady wilgoci (trudno je zamaskować).

Dodaj komentarz

Komentarze