Peugeot 407 2.0 HDI: Pociąga i odstrasza
Anonymous, autor: Wojciech Denisiuk, wydanie: 35/10, 23.11.2010SPONSOROWANE:
- Które opony zimowe warto kupić?
- Zimowy niezbędnik kierowcy
- Jak jeździć zimą?
- Tani kredyt na samochód
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS,
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, Układ ...
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Sonda
Drapieżny wygląd Peugeota 407 zapewnia mu wielu zwolenników. Jednak mimo przystępnych cen większość z nich wcale nie pali się do jego zakupu i wybiera auta o lepszej reputacji.
Trudno się temu dziwić, w końcu w okresie pogwarancyjnym za wszystkie naprawy trzeba zapłacić z własnej kieszeni, a przeróżne opowieści o awaryjności aut z lwem w logo, szwankujących urządzeniach elektronicznych czy niezwykle zawodnym zawieszeniu skutecznie odstraszają.
Nie we wszystko jednak trzeba do końca wierzyć. Peugeot 407 z pewnością nie należy do najmniej awaryjnych aut w klasie średniej, ale też zazwyczaj nie doprowadza właściciela do szewskiej pasji. Mimo to przed jego zakupem warto mieć świadomość, że jak większość nowoczesnych aut klasy średniej, bywa czasami dość drogi w utrzymaniu. To efekt nie tylko awarii, skomplikowanej budowy, ale też kosztów standardowej obsługi.
Dużo zależy od tego, w jakim stanie i z jakim przebiegiem go kupimy. Szczególnie ważne jest to w przypadku „407” z dieslem. Te silniki nie są już długowieczne, a lista problemów, jakie z czasem zaczynają je dręczyć, jest bardzo długa. Trudno wskazać konkretny przebieg, przy jakim nie opłaca się już kupować Peugeota 407 z dieslem. Na pewno bardzo ryzykowne są auta odsprzedawane po pokonaniu 150-200 tys. km, i to w dodatku bez udokumentowanej obsługi serwisowej.
Zobacz również: Alfa Romeo 166: Nie taka ta Alfa straszna, jak ją malują
W takim przypadku nie tylko nie wiadomo, czy trzeba zmienić rozrząd, ale też czy za chwilę nie posypie się sprzęgło (1367 zł), dwumasowe koło zamachowe (2400 zł), wtryskiwacze (1453 zł szt.), zawór recyrkulacji spalin (820 zł), turbosprężarka (6866 zł) i oczywiście, jak długo jeszcze wytrzyma zawieszenie. To kosztowne elementy, które wcześniej czy później (w zależności od warunków eksploatacji) muszą się zużyć. Oczywiście, podane ceny pochodzą z ASO, ale nawet jeśli skorzysta się z tańszych zamienników, wydatki będą bardzo dotkliwe.




























