Pielęgnacja auta po zimie - Pięć stacji do czystości
Anonymous, wydanie: 16/08, 14.04.2008SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
Stacja pierwsza: wizyta w myjni
Stacja pierwsza: wizyta w myjni
Zanim zaczniemy wdawać się w szczegóły, zaczynamy po prostu od umycia auta. Można to zrobić zarówno na myjni ręcznej, jak i automatycznej. Najważniejsze, by usunąć brud z powierzchni lakieru, bowiem przy dalszych zabiegach pielęgnacyjnych, np. podczas woskowania, drobinki piasku mogłyby działać na lakier jak papier ścierny.
Bardzo ważne jest też umycie podwozia oraz nadkoli. Niestety, z tym właśnie myjnie automatyczne na ogół sobie nie radzą – należy im pomóc, używając myjki ciśnieniowej na myjni samoobsługowej.
Rezygnujemy jedynie z automatycznego woskowania – preparat zaaplikowany na myjni mógłby tylko utrudnić późniejsze porządne, ręczne woskowanie karoserii. Jeśli korzystaliśmy z myjni automatycznej, nie obejdzie się też bez kilku samodzielnych zabiegów, np. ręcznego czyszczenia progów oraz ram drzwi i szyb czy też usunięcia z powierzchni lakieru pozostałości ptasich odchodów oraz kropelek żywicy.
Stacja druga: czyszczenie felg
Pył z klocków hamulcowych, sól, błoto i asfalt to główne składniki wyjątkowo złośliwej substancji, która zwykle oblepia felgi. Co gorsza – nie daje się z nich łatwo usunąć.
Bez specjalistycznych preparatów nawet nie warto zabierać się za czyszczenie kół!
Do walki z brudem najlepiej przystąpić przy okazji wymiany opon zimowych na letnie. Powód jest prosty – zdemontowane koło czyści się znacznie wygodniej. Co więcej, dzięki temu można zminimalizować ryzyko, że resztki agresywnego preparatu (niemal wszystkie środki do mycia felg są silnie żrące!) trafią tam, gdzie mogą narobić wiele szkód, czyli np. na lakier samochodu. W przypadku wszystkich tego typu środków najważniejsze jest precyzyjne przestrzeganie instrukcji obsługi. Jeśli nakazuje ona spłukanie preparatu z felgi najpóźniej po 5 minutach – to spłukujemy!
W przeciwnym razie, zamiast wyczyścić felgi, zniszczymy nieodwracalnie ich zewnętrzną powierzchnię.
Stacja trzecia: ważne detale
Pod maską musi być czysto, choć niekoniecznie sterylnie. Nie namawiamy nikogo na mycie silnika bez ważnego powodu. W przypadku nowych aut czynność tę i tak warto powierzyć warsztatowi. Jeśli się coś popsuje, to lepiej, żeby dało się obciążyć kogoś kosztami naprawy…
A ryzyko awarii jest spore – wystarczy, że strumień wody z detergentem trafi w jeden z licznych pod maską elementów elektronicznych.
Na szczęście są też czynności obarczone mniejszym ryzykiem, które można wykonać samemu. Należy zacząć od usunięcia brudu, igliwia i zgniłych liści z podszybia i innych zakamarków komory silnika. Magazynują one wilgoć, przyspieszają korozję, a co gorsza – blokują odpływ wody przez otwory w karoserii. Jeśli śmieci nie usuniemy, może dojść do podtopienia wnętrza lub nawet do zalania sterownika, który – nie wiadomo dlaczego – znajduje się bardzo często w rynience na podszybiu samochodu.
Pamiętajmy też o akumulatorze, nawet jeśli jest zabezpieczony przed brudem specjalną osłoną. Mimo takich zabezpieczeń na klemach mogą gromadzić się solne osady. Stanowią one nie tylko defekt estetyczny – zanieczyszczenia przewodzą prąd i mogą powodować zwarcia i rozładowywanie baterii. Zarówno bolce, jak i obudowę trzeba dokładnie wyczyścić i zakonserwować za pomocą odpowiedniego preparatu.
Należy również oczyścić i zakonserwować zawiasy klap i drzwi. W przypadku tych drugich najlepszym środkiem jest biały, gęstniejący smar w aerozolu. Doskonale działa, a przy tym jest mniej brudzący od innych, podobnych środków.
Stacja czwarta: pielęgnacja lakieru
Zadbany lakier to nie tylko kwestia wyglądu auta – jego podstawowym zadaniem jest przecież ochrona stalowej karoserii przed agresywnymi czynnikami środowiska, czyli mówiąc wprost, przed rdzą. Powłoka lakiernicza samochodu ma grubość zaledwie ok. jednej dziesiątej milimetra. To bardzo mało jak na warstwę ochronną, która szczególnie zimą poddawana jest ciągłemu ostrzałowi drobinami piasku i soli.
Pielęgnację lakieru rozpoczynamy od jego dokładnych oględzin. Jeśli znajdują się na nim głębokie rysy lub odpryski, to należy je niezwłocznie usunąć. Dopiero po wyschnięciu zaprawek zabieramy się do dalszych działań. Jeśli lakier jest zwietrzały, matowy lub pokryty ryskami, zaczynamy od polerowania. W sprzedaży dostępne są preparaty, które działają dwutorowo. Jednocześnie ścierają starą warstwę utlenionego lakieru, a przy okazji – dzięki domieszce wosku – od razu zabezpieczają oczyszczoną powierzchnię. Jeśli użyjemy klasycznej pasty polerskiej lub politury w płynie, to później nie obejdzie się bez dokładnego nawoskowania auta.
Elektryczne maszyny do polerowania ułatwiają i przyspieszają pracę. Trzeba tylko pamiętać, szczególnie używając preparatów profesjonalnych, że maszyna może bardzo szybko zetrzeć lakier aż do podkładu!
Stacja piąta: pielęgnacja wnętrza
Mokre ubrania, błoto i śnieg wnoszone na butach… Zimowa aura źle wpływa na wnętrze auta. Zaczynamy od porządnego odkurzenia. Czasem jednak odkurzacz nie wystarczy, bo przyklejone do tapicerki bryły błota trzeba wcześniej potraktować solidną szczotką. Należy wykonywać to ostrożnie – niektóre tworzywa są bardzo wrażliwe na zarysowania. W trakcie odkurzania warto rozłożyć fotele do pozycji leżącej. Tylko w ten sposób można usunąć brud i kłaki z zimowych ubrań znajdujące się między siedziskiem a oparciem.
Powierzchowne usunięcie brudu to jednak za mało, żeby np. pozbyć się nieprzyjemnych zapachów. Należy również wyczyścić i wysuszyć dywaniki oraz tapicerkę pod nimi. Skuteczną metodą przywracającą nie tylko czystość, lecz także przyjemny zapach jest użycie specjalnych pianek do mycia tapicerki.
Uwaga! Pewne materiały wykończeniowe "nie lubią się" z niektórymi środkami czyszczącymi. Zanim "wypsikamy" preparatem całą kabinę, warto sprawdzić w mało widocznym miejscu, czy nie dochodzi do przebarwienia (lub rozpuszczania) materiału albo złuszczania lakieru.
Ostrożnie z domowymi środkami czyszczącymi i gąbkami do zmywania naczyń – niektóre usuwają z desek rozdzielczych np. lakier imitujący aluminium.
PODSUMOWANIE
Pokonanie wszystkich pięciu stacji wymaga czasu. Dużo czasu! Jeśli nie możemy poświęcić na to co najmniej pół dnia, to lepiej nie zaczynać, tylko powierzyć prace fachowcom. Realizacja planu na raty to kiepski pomysł – efekty będą niezadowalające.
Czy warto w ogóle poświęcać tyle czasu na pielęgnację auta? Naszym zdaniem tak. Uwierzcie na słowo – czystym samochodem jeździ się znacznie lepiej, a samodzielne majsterkowanie daje wiele satysfakcji. Na tym korzyści się nie kończą – zadbane auto wolniej się starzeje i dłużej zachowuje wartość. Same plusy! Pozostaje tylko pytanie: jak wytłumaczyć to wszystko żonie?































