Pielęgnacja auta: Radzimy co robić gdy natura atakuje samochód

Pielęgnacja auta: Radzimy co robić gdy natura atakuje samochód
Podziel się
Laguna KSIĄŻKA SERWISOWA, SERWISOWANY
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Fabia 1.9 SDI ELEKTRYKA BDB STAN ŁADNA
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
75 2.0 CRDI KLIMATRONIC 100% BEZWYPADKOWY!!!
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Tourneo Connect TDCI GLX Osobowy klim
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
kanał RSS

Ekolodzy codziennie bombardują nas informacjami o tym, jak samochody szkodzą środowisku naturalnemu. Ale przyroda nie pozostaje dłużna!

Wiosna to urocza pora roku - dookoła wszystko kwitnie, śpiewają ptaki. Niestety, wszystko to, co stwarza romantyczną atmosferę, ma również swoje skutki uboczne. Jakie? Wystarczy spojrzeć na nasze obcujące z naturą auta. Lakier upstrzony ptasimi odchodami, karoseria oblepiona pyłkami kwiatowymi i resztkami żerujących na nich owadów.


W czasie jazdy samochód też nie jest zabezpieczony przed "atakiem biologicznym". Już po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów cały przód oraz szyba noszą ślady tysięcy zderzeń z owadami. Drobiazg? Można zmyć? Otóż niezupełnie!


Kontakty z naturą są dla naszych aut bardziej szkodliwe, niż nam się wydaje. Jeżeli nie usuniemy natychmiast z karoserii ptasiej kupy, może nas to bardzo drogo kosztować. Ptasie odchody bywają bardzo żrące. W ciągu kilku dni mogą trwale uszkodzić zewnętrzną warstwę lakieru i nawet po umyciu pozostanie wyraźny ślad.


Słodkie osady czy nawet ślady żywicy nie są tak groźne, za to niezwykle trudne do usunięcia. Detergenty używane w myjniach automatycznych będą na ogół za słabe, by sobie z nimi poradzić. Nie to jest jednak najgorsze - do lepkiego osadu łatwo przywiera np. piasek. Mycie wstępne zwykle nie wystarcza, żeby się go pozbyć, więc podczas właściwego mycia szczotki rozcierają go niestety po lakierze.



Owady rozbite na karoserii to również poważne źródło potencjalnych problemów. Chitynowe pancerzyki okazują się często twardsze od lakieru, jakim pokryte są nasze auta. Powodowane przez nie uszkodzenia są wprawdzie niemal niewidoczne, ale to dopiero początek czynionych przez nie spustoszeń - wnętrzności owadów mogą zawierać substancje agresywne chemicznie i przyspieszające korozję.


Nawet jeśli owady zmyjemy od razu, to i tak zewnętrzna warstwa ochronna nadwozia pozostanie naruszona. Przez mikrouszkodzenia lakieru do blachy przedostać się może np. używana zimą sól drogowa. Doraźnie nadwozie można chronić, używając twardych wosków, jeżeli jednak śladów po owadach jest zbyt wiele, na dłuższą metę pomoże tylko lakiernik.

Dodaj komentarz

Komentarze