Przepisy drogowe za granicą - Czyli, zimowe podróże po Europie

Przepisy drogowe za granicą - Czyli, zimowe podróże po Europie
Podziel się
Laguna KSIĄŻKA SERWISOWA, SERWISOWANY
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Fabia 1.9 SDI ELEKTRYKA BDB STAN ŁADNA
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
75 2.0 CRDI KLIMATRONIC 100% BEZWYPADKOWY!!!
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Tourneo Connect TDCI GLX Osobowy klim
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
kanał RSS

Przed zimową podróżą radzimy dokładnie zapoznać się z przepisami ruchu obowiązującymi w kraju, który chcemy odwiedzić. Niewiedza nie zwalnia od odpowiedzialności!

Czy w górach obowiązują jakieś szczególne przepisy ruchu? W wielu krajach prawo o ruchu drogowym zawiera przepisy dotyczące jazdy po drogach górskich w warunkach, kiedy odpowiednie służby nie nadążają z usuwaniem śniegu. Np. w Szwajcarii, kiedy dwa auta nie mogą się swobodnie minąć na górskiej drodze, samochód zjeżdżający z góry musi się wycofać i ustąpić jadącemu pod górę.

Dotyczy to jednak pojazdów tego samego rodzaju, bo jeśli samochód osobowy spotka się z ciężarówką, to ustąpić musi ten kierowca, któremu jest łatwiej, czyli auta osobowego. Na drogach oznaczonych jako „górskie drogi pocztowe” (Berg-Poststrassen) pierwszeństwo mają pojazdy poczty oraz autobusy, a ich kierowcy są uprawnieni do kierowania ruchem w razie potrzeby. Także w wielu innych krajach auta jadące pod górę mają pierwszeństwo przed zjeżdżającymi, chyba że chodzi o samochód osobowy i ciężarówkę albo autobus. Generalnie warto zawsze zapoznać się z miejscowymi przepisami oraz zwyczajami i kierować się zdrowym rozsądkiem, a także zwykłą uprzejmością. Jeżeli tylko to możliwe, ustąpmy drogi kierowcy, który ma problemy!

Czy to prawda, że policja austriacka korzysta z zamaskowanych fotoradarów? Tak, to prawda, ale nie tylko ona. Polskich kierowców przyzwyczajonych do znaku „kontrola prędkości” i narzekających na patrole kryjące się za przystankiem PKS-u musimy przestrzec, że w krajach niemieckojęzycznych (Austria, Szwajcaria, Niemcy) pomysłowość i pracowitość służb rozstawiających radarowe mierniki prędkości jest trudna do przecenienia.

Czasem zobaczymy fotoradar, a czasem tylko coś w rodzaju przydrożnej rzeźby regionalnej, ale zdjęcie będzie takie samo! Wypada jeszcze dodać, że Szwajcarów cechuje iście szwajcarska precyzja – nie ma mowy o polskim systemie „o 15 więcej, będzie dobrze”. Tam jechać wolno dokładnie tak szybko, jak pozwalają przepisy i znaki drogowe, i ani o kilometr szybciej!

 

 

Czy to prawda, że warto wozić z sobą gotówkę na opłacenie ewentualnego mandatu?
Nie tylko warto, ale jest to konieczne. W ostateczności trzeba mieć przynajmniej kartę płatniczą pozwalającą na podjęcie znacznej gotówki (na to zwykle policjanci się zgodzą). W większości państw (także w Polsce) obowiązuje bowiem prosta zasada: cudzoziemiec niemający stałego miejsca pobytu w danym kraju zawsze musi zapłacić mandat od ręki. Jeśli nie jest w stanie, naraża się na czynności wiążące się z dodatkowymi kosztami (np. zabezpieczenie samochodu na parkingu policyjnym), a nawet na areszt do czasu wpłacenia kaucji bądź podjęcia decyzji przez prokuratora albo sąd.
Czy to prawda, że zagraniczne mandaty nie są u nas ważne?
Polskie prawo nie przewiduje możliwości ścigania za wykroczenia popełnione za granicą. Nie ma więc obawy, że komornik przyjmie zlecenie np. od władz szwajcarskich. Radzimy jednak szybko zapłacić każdy mandat, który dotrze do ukaranego. W czasach komputerów nie ma co liczyć na niepamięć, a co więcej – niezapłacony mandat może szybko „obrosnąć” innymi sankcjami.

Dodaj komentarz

Komentarze