Sprawdziliśmy ile warte są raporty awaryjności

Podziel się
S2000
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
A8
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
TT
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
A8
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
kanał RSS

Jak to możliwe, że ten sam model auta w jednym raporcie wypada doskonale, a w innym słabo? Co robią producenci, aby ich produkty wypadały lepiej?

Najgorszy pojazd wszech czasów, jaki wziął udział w naszych testach długodystansowych, to VW Touran z ulubionym (tak w Niemczech, jak i w Polsce) silnikiem 2.0 TDI. Co się w nim zepsuło? Głowica silnika, turbosprężarka, uszczelki w drzwiach, klamka, reflektory przeciwmgielne, klakson...

Inne ulubione auto polskich kierowców (Passat 2.0 TDI):  w ciągu (pierwszych) 100 tys. km 8 (!) razy naprawiano w nim silnik, z czego dwukrotnie były to wymiany pompowtryskiwaczy.

Z kolei Fiat Bravo z silnikiem wysokoprężnym 1.9 niemal do końca testu dojechał bezawaryjnie, ale dwa razy przełączył się na tryb awaryjny z powodu uszkodzonego przewodu turbosprężarki i uszczelki kolektora wydechowego. W Kii cee’d na dystansie 100 tys. km popsuły się... mechanizm popielniczki i przepaliła się żarówka.

Aby wyrobić sobie opinię o tym, które auta się psują bardziej, a które mniej, nie wystarczy poprzestać na lekturze jednego wybranego raportu. Dopiero mając dwa, trzy lub więcej źródeł, potrafimy wyciągnąć swoją własną średnią, a przede wszystkim brać pod uwagę to, co jest dla nas najistotniejsze. Trzeba jednak raporty czytać ze zrozumieniem – nie poprzestawać na tabelkach, ale dowiadywać się, jak one powstają. Wówczas unikniemy też zdziwienia: jak to możliwe, że w jednym raporcie auto wypadło dobrze, a w innym źle? Po prostu: sprawdzano coś innego...

>>> Poznaj najlepsze auta z naszych testów długodystansowych

Przez niemieckie media przetoczyła się ostatnio dyskusja o zasadach przeprowadzania przeglądów rejestracyjnych. Pojawiły się głosy, że tamtejsze organizacje badawcze celowo zawyżają liczbę wykrywanych w autach poważnych usterek, żeby uzasadnić w ten sposób wprowadzenie corocznych badań technicznych zamiast dotychczasowych, wykonywanych co dwa lata. Zdaniem niektórych cytowanych osób problem dotyczy szczególnie aut starszych, w których na siłę wynajdywane są usterki

W przypadku aut nowych, znajdujących się jeszcze pod opieką serwisów autoryzowanych, tendencja jest ponoć odwrotna. Ponieważ przeglądy wykonywane są często „wyjazdowo”, w warsztatach dilerów, bywa ponoć tak, że diagności, w razie wykrycia usterki, zamiast pisać protokół z negatywnym wynikiem badania, dają autom drugą szansę. Organizacje badawcze nie chcą się narażać klientom flotowym, którzy mogliby zlecić następne przeglądy innym (czyt. mniej czepliwym) firmom.

Z przecieków z branży wynika, że niektóre koncerny motoryzacyjne oferują swoim dilerom bonusy (w wysokości kilkudziesięciu euro od sztuki) za to, że auta za pierwszym razem przechodzą przez badanie bez żadnych (wykrytych) usterek. Samochody są po prostu dokładniej sprawdzane przed przeglądem, aby nie było wpadki. Gra jest warta świeczki, bo awans w statystykach firm badających stan pojazdów doskonale wygląda w materiałach reklamowych i przekłada się na wzrost sprzedaży aut.

Sonda
Dodaj komentarz

Komentarze