Tanie radio do samochodu nie musi być z Chin (test markowych radioodtwarzaczy)
rrybicki, autor: Tomasz Okurowski, wydanie: 1/12, 18.01.2012SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
W sklepach pojawiły się już nowe radia samochodowe przygotowane na 2012 rok. Sprawdziliśmy trzy najświeższe modele z USB oraz MP3
Pierwsze odbiorniki samochodowe z kolekcji na 2012 rok pojawiły się w sklepach już w listopadzie 2011 roku. Jako pierwszy zadebiutował japoński Pioneer. Niespełna miesiąc później kilka nowości zaprezentowali rodzimi konkurenci: Alpine i JVC. Wszystkie nowe produkty trafiły od razu do redakcyjnego testu „Auto Świata”. Postanowiliśmy sprawdzić, co potrafią najtańsze modele sprzętu samochodowego renomowanych firm.
Wybraliśmy wersje z optymalnym wyposażeniem: odtwarzaczem płyt CD, wejściem USB, gniazdem AUX do przyłączania przenośnego sprzętu audio oraz możliwością odtwarzania popularnych plików MP3.
Testowane radioodtwarzacze samochodowe różnią się wyposażeniem jak i ceną. Tradycyjnie najdroższy jest Alpine. Wyższą cenę uzasadnia jednak największa możliwość połączeń, a w szczególności system współpracy i sterowania przenośnymi odtwarzaczami iPod. W przypadku JVC i Pioneera nie można korzystać z iPoda, co daje znaczne oszczędności – ponad 150 zł.
>>> Test fabrycznie montowanych radioodtwarzaczy
Co ciekawe, ten, komu nie jest potrzebny system sterowania dodatkowym wzmacniaczem oraz głośnikiem niskotonowym, może zaoszczędzić jeszcze więcej. Pioneer bez funkcji regulacji głośności subwoofera kosztuje zaledwie 339 zł – kolejne kilkadziesiąt złotych zostaje w kieszeni.
Kluczowa we wszystkich radioodtwarzaczach jest możliwość odtwarzania plików MP3. Dzięki kompresji MP3 na jednej płycie CD-R można zmieścić kilkaset nagrań, a w pojemnym USB niemal całe domowe archiwum muzyczne. Trzeba jednak pamiętać o umiarze podczas nagrywania. Testowane odtwarzacze mają bowiem ograniczenia dotyczące liczby nagrań, a także folderów na cyfrowym nośniku.
Bardziej rygorystyczne obostrzenia dotyczą nagrywania na płytach CD, a mniejsze – wgrywania do pendrive’a. Najlepiej zatem muzykę zapisać w podręcznej pamięci USB. Optymalny wybór to podłączenie do gniazda USB pendrive’a o pojemności 8 GB lub 16 GB.
Alpine rozpoznaje do 100 nagrań w każdym ze 100 folderów USB, co jest najskromniejszym wynikiem w teście. W przypadku radioodtwarzacza JVC możemy zapisać nie więcej niż po 255 plików audio w każdym z 255 folderów. Limit w Pioneerze wynosi 300 nagrań na każdy z 500 katalogów (wystarczy na duże muzyczne archiwum). Trzeba przy tym pamiętać, że tak duża liczba plików audio wymaga pojemnego nośnika.
Sprawdziliśmy zatem, jak testowane radia radzą sobie z większymi pendrive’ami USB. Wszystkie rozpoznały bez żadnych problemów pamięci USB 8 GB i 16 GB. Co ciekawe, każde z urządzeń odczytało większość zapisanych plików muzycznych. Niestety, nie wszystkie! Kilka katalogów z muzyką nie zostało rozpoznanych, choć nagrania w formacie MP3 wgraliśmy zgodnie z zaleceniami zawartymi w instrukcjach obsługi sprzętu.































