Test opon zimowych - Opony nie tylko na śnieg
rrybicki, autor: Piotr Szypulski, , 13.10.2009
SPONSOROWANE:
- Które opony zimowe warto kupić?
- Zimowy niezbędnik kierowcy
- Jak jeździć zimą?
- Tani kredyt na samochód
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Napęd na cztery koła, Hak holowniczy, Wspomaganie kierownicy,
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Wspomaganie kierownicy, ABS,
Wyposażenie: Metalic, Hak holowniczy, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Sonda
W naszym umiarkowanym klimacie opony zimowe muszą sprawdzać się nie tylko w czasie jazdy po ośnieżonej lub oblodzonej nawierzchni. To dla konstruktorów poważne wyzwanie
Dla niewtajemniczonych układ naszego testu może być pewnym zaskoczeniem. Na początku sprawdzamy zachowanie opon na mokrej nawierzchni, później na suchej, a dopiero na końcu na śniegu. Dlaczego? Bo tak właśnie wyglądają ostatnio zimy w naszym kraju. Sporo deszczu i pluchy, troszkę suchych dni i niezbyt dużo białego puchu.
Oczywiście, nie dotyczy to mieszkańców terenów górskich czy suwalskiego "bieguna zimna" – tam sytuacja wygląda nieco inaczej. Czy tak samo będzie w tym roku? Trudno powiedzieć. Jedno jest jednak pewne – w polskich warunkach warto wybierać opony możliwie wszechstronne, które nie zawiodą, zarówno jeżeli zawita do nas kolejna łagodna zima, jak i w przypadku nadejścia prawdziwych mrozów. Ci, którzy nie liczą na ocieplenie klimatu lub mieszkają w naprawdę mroźnej okolicy, mogą skupić się na wynikach prób typowo zimowych.

Ogumienie, które sprawdza się wyłącznie na śniegu, jest zwykle relatywnie tanie. Dla konstruktorów stworzenie opony, która będzie doskonale wgryzała się w śnieg i lód, to żaden problem. Kłopoty zaczynają się, kiedy to samo ogumienie ma spisywać się równie dobrze także na suchej lub mokrej nawierzchni. Bo zwykle bywa tak, że to, co poprawia zachowanie opon w jednych warunkach, pogarsza wyniki w innych. Połączenie sprzecznych z sobą oczekiwań jest możliwe tylko przy zastosowaniu nowoczesnych – czyli kosztownych – technologii i materiałów. Stąd też, jak co roku, początek stawki zajmują markowe, relatywnie drogie produkty.



























