Używana Kia Cee'd - Gdyby nie kłopoty z lakierem...
Anonymous, autor: Marcin Matus, wydanie: 43/09, 24.10.2009SPONSOROWANE:
- Które opony zimowe warto kupić?
- Zimowy niezbędnik kierowcy
- Jak jeździć zimą?
- Tani kredyt na samochód
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
Jeszcze do niedawna koreańskie samochody traktowano z dużą rezerwą. Na rynku pierwotnym krytykowano je za brak indywidualizmu, słabe wyposażenie i niedostosowanie do europejskich standardów, a na wtórnym – za kiepską trwałość oraz wysoką utratę wartości.
Kia jako pierwsza postanowiła to zmienić. Cee’d to "europejczyk" pełną gębą! Wymyślono go i zaprojektowano w Europie, tu też jest produkowany. Stylistyka, wzornictwo, projekt wnętrza, względy użytkowe, wyposażenie – wszystko z uwzględnieniem potrzeb europejskich klientów.
A co z trwałością? Producent przekonuje o wysokiej jakości swego produktu i udziela 5-letniej gwarancji na całe auto oraz 7-letniej na układ napędowy. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda rewelacyjnie, ale po dokładnej analizie i wzięciu pod uwagę 4-letniej kariery rynkowej odnajdziemy kilka rys na – zdawałoby się – nieskazitelnym wizerunku cee’da.
Pierwsza i zarazem największa wpadka jakościowa dotyczy nadwozia, a ściślej mówiąc: łuszczącego się bezbarwnego lakieru – to przypadłość trapiąca głównie auta w kolorze czerwonym. Kia zna problem i nie przewiduje wymiany samochodów, w których stwierdzono wadę lakieru (poza szczególnymi przypadkami). W typowym trybie postępowania producent proponuje naprawę, a po jej wykonaniu gotowy jest wypłacić rekompensatę związaną z obniżeniem wartości pojazdu. Plus dla Kii za profesjonalne podejście do problemu, natomiast minus za brak akcji seriwsowej mającej na celu zweryfikowanie skali kłopotu. Podczas oględzin nadwozia radzimy jeszcze zwrócić uwagę na klapę bagażnika w okolicach trzeciego światła stopu – może pojawić się na niej korozja.
Jeśli chodzi o wnętrze, to użytkownicy najwięcej zastrzeżeń mają do radia – potrafi się zawiesić. Winna jest elektronika sterująca pracą urządzenia. Oprócz kłopotów z radiem może dokuczać źle wyregulowany hamulec ręczny ("łapie" na ostatnim ząbku), a także skrzypiąca deska rozdzielcza. Nie ma natomiast poważnych zastrzeżeń do wygody i trwałości foteli. Owszem, otrzymaliśmy kilka zgłoszeń dotyczących opadającego siedzenia kierowcy, ale – jak tłumaczy ASO – powód okazuje się banalny: podczas wsiadania dźwignia regulacji wysokości jest trącana przez użytkownika i fotel opada (w wersji po liftingu dźwignię zmodyfikowano).




























