Volkswagen Touareg: czy poradził sobie na nowym terenie
rrybicki, autor: Piotr Wróbel, wydanie: 46/11, 24.11.2011SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
Wyposażenie: Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Wspomaganie ...
Sonda
Duże SUV-y są z reguły drogie w zakupie i utrzymaniu. Nie inaczej jest z Volkswagenem Touaregiem I generacji, choć trzeba przyznać, że akurat na tle klasowych rywali wypada on całkiem przyzwoicie. Musimy jednak wybrać odpowiedni silnik
Znane powiedzenie mówi, że kto późno przychodzi, ten sam sobie szkodzi. Czyżby? Weźmy np. VW Touarega I generacji: mimo że pojawił się na rynku dopiero w 2002 r. – a wtedy w segmencie dużych, luksusowych SUV-ów ugruntowaną pozycję miały już m.in. BMW X5, Range Rover i Mercedes ML – to i tak zdołał odnieść nadspodziewany sukces. Recepta była prosta: konkurencyjna cena i bardzo bogate wyposażenie standardowe.
Z marketingowego punktu widzenia Touaregowi na pewno pomogło też to, że podobnie jak model Cayenne wyszedł spod ręki inżynierów Porsche. Co więcej, nadwozia obu aut wytwarzano w tej samej fabryce, czyli w zakładach VW w Bratysławie.
Dziś Touareg I jako auto używane nadal jest jedną z tańszych propozycji w swej klasie. Owszem, 40 tys. zł za niemal 10-letni pojazd z bazowym benzyniakiem 3.2 V6 to cena, która może robić wrażenie. Ale np. za BMW X5 z tego samego rocznika i z podobnym silnikiem musielibyśmy zapłacić o co najmniej 6-8 tys. zł więcej. To samo dotyczy kosztów eksploatacji – w porównaniu z rywalami Touareg wypada korzystnie. Niestety, oferta zamienników wciąż nie jest pełna, więc po niektóre elementy musimy udać się do ASO. Tam już tanio nie będzie.
>>> Używany Pathfinder: czy kontynuuje tradycję Nissana?
Tak jak wspomnieliśmy, jedną z przesłanek sukcesu Touarega było bogate wyposażenie. Nawet w najtańszych wersjach mamy do dyspozycji m.in: komplet airbagów, ESP, automatyczną klimatyzację i alufelgi. Co ciekawe, tak „ubogo” skompletowane egzemplarze stanowią mniejszą część oferty. O wiele łatwiej trafić na Touarega w pełni „wypasionego” – ze skórzaną tapicerką, dwustrefowym klimatronikiem, ksenonami i systemem multimedialnym ze zintegrowaną nawigacją GPS.
W ramach liftingu (2007 r.) poprawiono – i tak już dość wysoką – jakość wykończenia wnętrza, a także wzbogacono poszczególne wersje wyposażeniowe (pojawiła się m.in. kolorowa kamera cofania). Co ważne, kabina Touarega jest obszerna i dobrze wykonana. Nawet w starszych egzemplarzach z reguły nic nie stuka ani nie trzeszczy. Dłuższa podróż nie stanowi problemu – także w cztery osoby. Można też liczyć na dużą liczbę praktycznych schowków i uchwytów.
Niestety, niemiecki SUV ma też kilka wad, np. dość często figle potrafi płatać rozbudowana elektronika. Poza tym jeśli myśleliście, że w 2002 r. koncern VW uporał się z problemem farby łuszczącej się na przyciskach do sterowania szybami, to niestety, byliście w błędzie. Kufer pomieści od 555 l (500 l w wersji z dwustrefowym klimatronikiem) do 1570 l – tu także niektórzy konkurenci wypadają lepiej.































