VW Polo 1.2 TSI: a gdyby tak Volkswagen sklonował Golfa?
rrybicki, autor: Michał Krasnodębski, wydanie: 19/11, 07.01.2012SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
Wyposażenie: Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Wspomaganie ...
Sonda
Nie musimy już gdybać, bowiem koncern z Wolfsburga właśnie to zrobił, przy okazji nieco zmniejszając auto. W efekcie powstało... Polo!
Gdyby Twój znajomy oznajmił, że właśnie kupił w salonie Volkswagena za ponad 60 tys. zł, to zapewne pomyślałbyś, że nabył Golfa. I całkiem słusznie, bo za taką kwotę można go już kupić. Patrząc z daleka na zaparkowany nowy nabytek sąsiada, byłbyś przekonany, że masz rację. A tu – niespodzianka! Oto auto, które kosztuje tyle, co Golf, jeździ prawie tak samo dobrze, a z przodu nawet wygląda podobnie. Tylko nazywa się... Polo!
Nasz testowany Volkswagen bez dodatków kosztuje 61 890 zł. Najtańszy trzydrzwiowy Golf wymaga wydania 59 490 zł. To jakiś żart? Poniekąd tak, ponieważ w polskich warunkach trudno sobie wyobrazić, by klienci chcieli masowo wydawać tak znaczącą kwotę na auto klasy B, które nie jest przecież ani gadżeciarskim cackiem, ani elitarnym GTI. Technologia TSI jest kosztowna i gdy trafiła pod maskę Polo, wywindowała jego cenę do astronomicznego pułapu.
Ale przecież Polo 1.2 TSI można kupić „już” za 52 590 zł, dlaczego więc testowany egzemplarz przekroczył barierę 60 tys. zł? Stało się tak za sprawą skrzyni DSG. Jeśli chcesz mieć takie Polo, to nie ma rady – musisz płacić. Na pocieszenie powiemy, że Golf z podobnym napędem kosztowałby 74 990 zł.
>>> Suzuki Swift kontra Nissan Micra i Skoda Fabia: poznaj nowy wymiar małego auta
Tym, którzy znają Golfa, wystarczy kilka zdań, aby opisać jego mniejszego „brata”. Nieco ciaśniejszy, lecz nadal funkcjonalny kokpit, trochę skromniejsze, ale też bardzo wygodne fotele. Niewiele mniej precyzyjny układ kierowniczy, świetne wyciszenie kabiny i satysfakcjonujący komfort resorowania. Tych zaś, którzy przyzwyczajeni są do konkurencyjnych aut klasy B producentów niezwiązanych z Volkswagenem, czeka pozytywne zaskoczenie.
Bo kokpit Polo, mimo ewidentnej stylistycznej nudy, prezentuje się solidnie i dystyngowanie. I pod tym akurat względem nawet spokrewniona Fabia reprezentuje poziom wykończenia z zupełnie innej klasy. Pozycja za kierownicą jest bardziej komfortowa niż w niejednym kompakcie i zapewnia wyjątkową w tym segmencie wygodę prowadzenia.
Czytelność wskaźników absolutnie bajeczna, a na szczególne uznanie zasługuje wyświetlacz między zegarami, pokazujący białe informacje na czarnym tle. Niby to takie proste, a jednak wielu producentów nie może zrozumieć, że świecić powinny wyłącznie informacje, a nie tło zegarów czy wyświetlaczy, bo niepotrzebne, nieniosące żadnej treści źródło światła bardzo przeszkadza podczas nocnej jazdy. Projektanci fosforyzująco niebieskiego podświetlenia instrumentów, np. w Hyundaiu ix20, powinni wypróbować VW Polo.































