W poszukiwaniu straconych koni. Zobacz, kiedy warto odwiedzić hamownię podwoziową?

W poszukiwaniu straconych koni. Zobacz, kiedy warto odwiedzić hamownię podwoziową?
Podziel się
S2000
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
A8
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
TT
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
A8
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
kanał RSS

Jaką moc ma silnik twego samochodu? Dane techniczne nie zawsze mówią prawdę o możliwościach pojazdu!

 

Dawniej, gdy samochodziarze licytowali się, który z nich dysponuje lepszym sprzętem, podstawowe znaczenie miało pytanie „ile wyciąga?”. Oczywiście, większość odpowiedzi bazowała na pobożnych życzeniach, czczych przechwałkach oraz tym, do jakiej wartości wyskalowano licznik. Jeżeli jeździło się czymkolwiek lepszym od Malucha, trudno było znaleźć odcinek, na którym udałoby się osiągnąć prędkość maksymalną. Zresztą testowanie możliwości samochodu na podstawie wskazań prędkościomierza i tak nie ma sensu – może  on mieć nawet kilkudziesięcioprocentowy błąd pomiaru. Od tamtej pory wiele się zmieniło – dziś można  łatwo sprawdzić, ile „dała” fabryka. Na rynku działa coraz więcej firm oferujących pomiary mocy i momentu obrotowego silników. Większość z nich to warsztaty zajmujące się głównie tuningiem.


W wielu przypadkach wiedza o tym, czy samochód ma takie parametry, jakie przewidział jego producent, może się przydać również właścicielom seryjnych pojazdów. Bywa, że kierowca czuje, iż auto jeździ gorzej niż kiedyś, a mimo to serwis uparcie twierdzi, że wszystko jest w porządku, bo „komputer nie pokazuje błędów”. Pomiar na hamowni daje wtedy jednoznaczną odpowiedź, czy auto jeździ tak, jak powinno – niezależnie od subiektywnych ocen kierowcy lub mechanika.

 

Na sprawdzenie mocy i momentu obrotowego warto się też wybrać po zakupie używanego nowoczesnego turbodiesla, jeśli nie pochodzi on z absolutnie pewnego źródła. Dlaczego? Bo w przypadku takich aut istnieje ogromna pokusa, żeby podwyższyć moc za pomocą tzw. chiptuningu. Sprzedawcy często nie wspominają kupującym o tym zabiegu, a tymczasem może się okazać, że zmodyfikowany silnik pracuje na granicy swoich możliwości. Wizyta na hamowni powinna też być obowiązkowym punktem programu po zamontowaniu w pojeździe instalacji gazowej. 

 


 

W tych i kilku innych opisanych w ramkach sytuacjach  warto skorzystać z tzw. hamowni podwoziowej.  W przeciwieństwie do hamowni silnikowej nie wymaga ona wymontowania jednostki z samochodu – na hamownię można wjechać wprost z ulicy, bez wcześniejszych przygotowań. Urządzenia takie wyglądają bardzo podobnie do stanowisk służących do testowania hamulców, jakie znamy ze stacji diagnostycznych. Auto porusza się w trakcie badania na rolkach, tyle że wcześniej musi zostać przytwierdzone pasami – po pierwsze dlatego, żeby nie odjechało w czasie prób, a po drugie, po to, żeby koła nie ślizgały się na rolkach, zafałszowując wyniki pomiarów. Wprawdzie hamownia podwoziowa pozwala sprawdzić moc i moment obrotowy tylko na kołach, jednak urządzenia przy użyciu odpowiednich algorytmów obliczają moc i moment obrotowy silnika, tak jak jest on podawany w danych technicznych.


Wiele osób, które po raz pierwszy obserwują pomiary na hamowni, ma obawy, czy są one bezpieczne dla auta. Próby robią na widzach duże wrażenie, bo samochód rozpędzany jest na rolkach do prędkości maksymalnej, czemu towarzyszy ogłuszający ryk silnika oraz huk kół. Czasem wydaje się nawet, że auto za chwilę rozpadnie się na kawałki. Tymczasem przypadki jakichkolwiek awarii są niezwykle rzadkie i zazwyczaj wynikają albo z niewłaściwego przygotowania stanowiska do prób (np. brakuje odpowiedniej dmuchawy zapewniającej chłodzenie), albo też z ujawnienia się usterek, które auto miało już wcześniej.


Zdobycie precyzyjnej wiedzy na temat charakterystyki i rzeczywistych możliwości silnika zamontowanego w samochodzie nie jest wcale drogie. Za wykonanie standardowych pomiarów w aucie z napędem na jedną oś trzeba zapłacić ok. 150 zł, choć nie brakuje warsztatów, które w ramach promocji, np. dla członków klubów samochodowych, pozwalają skorzystać z hamowni za kwotę nawet o połowę mniejszą. 

Dodaj komentarz

Komentarze