Włączając się do ruchu

Włączając się do ruchu
Podziel się
S2000
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
A8
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
TT
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
A8
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
kanał RSS

Kierowca włączający się do ruchu ma obowiązek zachowania szczególnej ostrożności, a także ustąpienia pierwszeństwa wszystkim innym uczestnikom ruchu" - prosty przepis, a sprawia tyle problemów. Dlaczego? Przede wszystkim wielu kierowców w ogóle nie wie, czym jest włączanie się do ruchu. A pozostali, którzy to wiedzą, miewają poważny kłopot z określeniem, których sytuacji ten przepis dotyczy. Pan Grzegorz miał prawo jazdy od ponad 30 lat. Nieźle panował nad autem, nie popełniał poważniejszych błędów, prowadząc swoje Clio. Niestety, jego codzienne podróże opierały się w znacznej mierze na jeździe "na pamięć".


 


 

Na jezdni czuł się pewnie, ale przepisy znał bardzo pobieżnie - odkąd zrobił prawo jazdy, więcej do nich nie zajrzał. Pewnego popołudnia jechał z córką, którą podwoził do koleżanki. Gdy dotarli na miejsce, zatrzymał auto przy prawej krawędzi jezdni. Ponieważ zrobił to z własnej woli, a nie z powodu warunków drogowych czy przepisów, to przy wznawianiu jazdy był włączającym się do ruchu. Pan Grzegorz niestety nie miał o tym pojęcia. Wrzucił pierwszy bieg i ochoczo dodał gazu, nie upewniwszy się nawet, czy z tyłu nikt nie nadjeżdża. Co więcej, zamiast jechać tuż przy krawężniku, od razu skierował się ku osi jezdni! Jadące z tyłu Audi z wielkim trudem uniknęło zderzenia z Clio pana Grzegorza, który nawet widząc wyprzedzający go samochód, nie miał zamiaru zwolnić czy zjechać na prawo.

 


 

Pech chciał, że z przeciwka nadjechał inny pojazd. Doszło do kolizji. Kiedy na miejsce przybyła policja, pan Grzegorz był wściekły i pewny swego. Mimo że wymusił pierwszeństwo na kierowcy Audi, wrzeszczał: "Tyle lat jeżdżę bezwypadkowo, więc muszę prowadzić dobrze, bo mam doświadczenie, a tu jakiś nierozgarnięty pseudokierowca wyprzedza mnie i jeszcze prawie obija moje Clio!". Po krótkiej rozmowie z policjantem przyznał się w końcu, że w zasadzie nie zna przepisów i jeździ na tzw. zdrowy rozsądek. Myślenie na drodze to dobry doradca, ale by jeździć bezpiecznie, trzeba jeszcze trzymać się ram wyznaczonych przepisami. Nie tylko po to, by samemu nie ryzykować, lecz także aby inni kierowcy wiedzieli, czego mogą się po nas spodziewać. Gdyby każdy jeździł według indywidualnych zasad, na drogach zapanowałby kompletny chaos! Niemcy: Trabant gorszy tylko od Porsche Trabant to już prawdziwy weteran szos. 7 listopada minęło 50 lat od rozpoczęcia produkcji dwusuwowej legendy.

 

Dodaj komentarz

Komentarze