Wyposażenie dodatkowe - Dzięki temu szybciej sprzedasz auto
rrybicki, autor: Adam Jamiołkowski, , 06.02.2010
SPONSOROWANE:
- Które opony zimowe warto kupić?
- Zimowy niezbędnik kierowcy
- Jak jeździć zimą?
- Tani kredyt na samochód
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Napęd na cztery koła, Hak holowniczy, Wspomaganie kierownicy,
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Wspomaganie kierownicy, ABS,
Wyposażenie: Metalic, Hak holowniczy, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Sonda
Skąpstwo przy zakupie nowego auta nie popłaca. Zupełny „golas” nie sprawi przyjemności właścicielowi, będzie też trudny do odsprzedania
Od kilku lat koncerny motoryzacyjne robią wszystko, by samochody trafiły do grupy produktów nazywanej przez speców od marketingu FMCG (Fast Moving Consumer Goods – produkty szybko zbywalne), z których korzysta się na zasadzie „kup, użyj, wyrzuć”. Pojazd ma więc sprawiać przyjemność pierwszemu właścicielowi, ale już drugi powinien z nim mieć tyle kłopotów i wydatków, żeby w przyszłości nie próbował oszczędzać i kupił nowe auto.
Na szczęście dla nas wszystkich planu tego nie udało się jeszcze w pełni zrealizować. Przynajmniej na razie można liczyć na to, że po kilku latach eksploatacji samochód będzie nadal przedstawiał jakąś wartość i uda się go odsprzedać.
O to, by wartość ta była możliwie jak najwyższa, trzeba jednak zadbać już w chwili zakupu nowego pojazdu. Jeśli zależy nam na jak najmniejszej utracie wartości, najlepiej wybrać popularny, „chodliwy” model. Ale to jeszcze nie wszystko – olbrzymie znaczenie ma również to, jak będzie on wyposażony.

Regułą jest, że egzemplarze ze spartańskim wyposażeniem wrastają w ziemię w komisach. Udaje się je sprzedać tylko za naprawdę niską cenę. Czy warto więc zacisnąć zęby i przy zakupie zakreślić wszystkie wolne pola na liście dodatkowych opcji? Nie – z ekonomicznego punktu widzenia ta metoda też nie ma sensu. Na zakup wszystkich dostępnych dodatków trzeba wydać znacznie więcej, niż w przyszłości można będzie odzyskać. Nie należy się łudzić, że kupno nowego samochodu to inwestycja, która będzie w przyszłości procentować – chodzi jedynie o to, żeby zminimalizować nieuniknione straty.



























