Zobacz która gwarancja jest najlepsza! Czyli - Jaka jakość aut, takie i gwarancje
Anonymous, autor: Maciej Brzeziński, wydanie: 04/10, 24.01.2012SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Napęd na cztery koła, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS,
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS,
Sonda
Podczas gdy niektóre firmy zastanawiają się, czy przedłużyć gwarancję na auta do 3 lat i czy to nie za duży ciężar, inni mają gotową odpowiedź
Dwuletnia gwarancja na nowy samochód to żadna łaska. Nawet gdyby jej wcale nie udzielano, klient z zepsutym autem nie byłby pozostawiony samemu sobie, ponieważ przepisy każą sprzedawcy naprawiać lub wymieniać wadliwą rzecz w ciągu 2 lat od kupna
Producenci samochodów dają jednak gwarancję, gdyż jest to korzystne dla obu stron: dla producenta, bo tryb wykonania obowiązkowych świadczeń (naprawiania na własny koszt pojazdów, które z natury są awaryjne) precyzuje w sposób dla siebie wygodny, a dla klienta, bo ma zagwarantowane czarno na białym, że bezpłatna naprawa się należy i po pomoc może się zwrócić nie tylko do sprzedawcy, lecz także do dowolnego salonu marki. Gorzej, że mało który nabywca czyta warunki tej umowy, które, dodajmy, często rozczarowują.
Coraz więcej producentów chce przekonać potencjalnych klientów o wysokiej jakości swoich produktów, dlatego udziela dłuższej niż jest to wymuszone przepisami, 3-letniej gwarancji. Taka oferta przekonała już niejednego do kupna samochodu tej, a nie innej marki. Słusznie, bo choć korzystanie z długiej gwarancji kosztuje (trzeba używać oryginalnych materiałów eksploatacyjnych, przestrzegać interwałów serwisowych i „książkowo” dbać o auto oraz za wiele rzeczy płacić), to jednak unikamy ryzyka poniesienia kosztów nagłej usterki. Tą bronią postanowiła zawalczyć Kia: zaproponowała 7-letnią gwarancję na całe auto. Wprawdzie jej warunki mają kilka wyłączeń, ale... jest ich mniej niż w niejednej gwarancji 2-letniej!
W przypadku większości marek ochronę można przedłużyć za opłatą – tak przynajmniej głoszą reklamy. Gdybyśmy jednak szczegółowo wczytali się w warunki, okazałoby się, że najczęściej dokupiona ochrona serwisowa nie ma wiele wspólnego z gwarancją. W większości przypadków są to po prostu ubezpieczenia od usterki. Czy to różnica? Tak, i to spora! Rzecz w tym, że w przypadku gwarancji organizatorem, płatnikiem i wykonawcą naprawy jest producent auta lub jego przedstawiciel. W przypadku ubezpieczenia od usterki za naprawę płaci ubezpieczyciel, ale jeśli tego nie zrobi, naprawa nie zostanie wykonana albo trzeba jej koszt pokryć samemu.
Ubezpieczenie od usterki – jak każda polisa – zawiera duży katalog wyłączeń, które mają sprawić, że statystycznie koszt asekuracji jest większy niż świadczenia, jakie możemy otrzymać z jej tytułu. Zwykła, pełnowartościowa gwarancja oznacza, że jeśli zepsuje się silnik, to bez znaczenia jest, co się stało – gwarant naprawia.































