Teoretycznie tak, jednak nie wiemy do końca czym różnią się o identycznych parametrach. Musi istnieć jakiś powód z którego markowe oleje są droższe i nie jest to jedynie dopłata za logo na bańce z olejem. Jednak jest to tajemnica pilnie strzeżona w laboratoriach producenta.
Troszkę może jest prawdy w odpowiedzi Pana rrybicki, ale ja się nie do końca z tym zgadzam. Jeździłem początkowo fordem focusem 1.6 benzyna na oleju Motorcraft , po upływie gwarancji zmieniłem na LOTOS syntetyczny ( złota bańka) . Auto było dużo sprawniejsze , lepiej zapalało na mrozie , mniejsze zużycie oleju , same plusy , o cenie nie wspominając. Obecnie jeżdzę reno meganą 1,5 dci, przebieg 200 tys km. Zaraz po upływie gwarancji przeszedłem z ELFa semisyntetyka na Lotosa syntetyka. Różnica zauważalna jak powyżej , i dodatkowo przestał dymić przy mocnym dociśnieciu gazu, oczywiście między przeglądami tez nie muszę tak dużo dolewać jak ELFa, po prostu mniej go "bierze". Największy plus zmiany na Lotosa to że jak jest minus 20C to pali bez problemu.
Niestety nie wiecie o czym mówicie te oleje to produkt na rynek wschodniej europy i niestety pod względem fizykochemicznym brakuje im wiele. Można porównać Lotosa i Mobila do Malucha a Quakera Qhorse Power do Mercedesa . NIestety użytkownicy sugerują się tylko marką w tym agresywną reklamą koncernów olwjowych takich jak Castrol lub MObil, Elf ,Total A nie paramertami tych produktów wynika to z braku wiedzy-niestety.Większość olei o wysokich paramertach jest w Polsce niedostępna sę to np:Amsoil. Royal Purple Pennzoil.Nie jest zły Motul ale wiekszość [polaków leje to co najtańsze.
Ja ostatnio zmieniłem Lotosa 15w40 na Comma 15W40 Diesel półsytetyk (tak to nie pomyłka 15W40 pół syntetyk !! )i jestem zadowolony. Olej mało znany w Polsce albo bardzo dobrej jakości. Rozlewany w Anglii wiec żaden szajs w stylu Castrola który rozlewany jest w Polsce.
Oleje 15w40 kompletnie nie nadają się do silników współczesnych aut chyba że samochód ma ponad 20 lat a to już zupełnie inna technologia nieporównywalna do współczesnej.Koncerny tylko i wyłącznie mają w ofercie minerały ;ponieważ są tanie w produkcji i bazują na naiwności klienta któremu albo jest wszystko bo nie wie co powinien wlać , często nie wie nawet jaki olej ma w silniku albo chce zaoszczędzić - pytanie tylko jakim kosztem w długofalowej perspektywie-w oleju najważniejsze są parametry fizykochemiczne czyli wskażnik lepkości liczba TBN i baza oczywiście syntetyczna.Te wszystkie pseudoreklamy na stronach producentów to tylko i wyłącznie ogłupianie konsumenta i wprowadzanie w błąd i agresja nie muszę chyba pisać kto prowadzi taką polityka na rynku. Jest ;podstawowa zasada że dobre produkty nie muszą być reklamowane bo i tak znajdą klienta ale nie w sposób cwaniacki tylko dzięki swojej jakości, niestety bez jakości nie ma nic!