Sprzedałem firmowy samochód na fakturę , bez dod umów; kupujący osobiście go testował przez 1 godz, dodatkowo poddany został przglądowi sprzedażnemu w wybranej przez kupujacego stacji obsługi; kupujacy sprawdził historie serwisowa samochodu[ od nowego serwisowany u dillera]wszystko bez zastrzeżeń[ sam 4 letni 120 000 przebiegu]Po miesiacu od daty zakupu żada od firmy poniesienia kosztów naprawy" uszkodzenia prowadnic kierownicy kolektora dolotowego" wykryte podczas pierwszej wymiany elementóe rozrzadu[ zgodnej z instrukcja obsługi]. Z info od serwisu autoryzowanego gdzie usterke - uszkodzenie wykryto wynika ,że jest to " uszkodzenie eksploatacyjne wynikłe z przebiegu, niemozliwe do wychwycenia podczas normalnej eksploatacji[ niewielki spadek mocy], i niemozliwe do okreslenia czasu jego powstania [ czy kilka dni , czy miesięcy , czy lat temu] bez demontażu elementów rozrzadu. Czy w takiej sytuacji mam ponosić koszty naprawy?? z tytułu rekojmi. Czy to może próba wyłudzenia ze strony "bardzo" swiadomego prawniczo nabywcy??