Od wielu lat jeżdżę drogą nr 713, z Łodzi w kierunku Tomaszowa Mazowieckiego. Stan techniczny tej drogi był bardzo kiepski, z tego powodu władze województwa podjęły decyzję o jej przebudowie na odcinku Andrespol – Kurowice. Aktualnie niektóre fragmenty remontowanej drogi są już niemal ukończone. Dziwi mnie i bulwersuje to, co wykonawca robi na poboczu – kopie rowy odwadniające, mające często około 1,5 metra głębokości. Moim zdaniem są to bardzo niebezpieczne i zdradliwe „wilcze doły”. Niebezpieczny i zdradliwy jest też pas ziemi między jezdnią a wykopami – miękki i już w tej chwili wymywany przez deszcz. W trakcie rozmowy z pracownikami firmy wykonawczej i jej kierownikiem dowiedziałem się, że wyżej wymienieni podzielają moje uwagi. Stwierdzili jednak, że nie mają na nic wpływu, gdyż muszą realizować rozwiązania przewidziane w planach.














Od 2008 r. systematycznie zmniejszają się liczby wypadków i zabitych w miejscach określanych przez policję jako skarpa i rów. Niemniej GDDKiA powinna dbać o to, by nowe inwestycje były w pełni bezpieczne. Uważamy, że rów przydrożny na odcinku Andrespol – Kurowice stanowi zagrożenie dla kierowców.