Rok temu moje auto w kilku miejscach zostało zarysowane na parkingu. Po powiadomieniu ubezpieczyciela (Ergo Hestia) następnego dnia przyjechał rzeczoznawca w celu oszacowania strat. Gdy dopełnił już wszystkich formalności, zostawił wykaz dokumentów potrzebnych do wypłaty odszkodowania. Po ich skompletowaniu udałem się do serwisu. Niestety, warsztat, w którym naprawiałem Hondę Civic, wezwał mnie po roku do zapłaty kwoty niemal 4,7 tys. zł. Okazało się, że TU Ergo Hestia nie wypłaciło odszkodowania. Z infolinii ubezpieczyciela dowiedziałem się, że wypłata została wstrzymana z powodu niedostarczenia notatki policyjnej z miejsca zdarzenia.
W wykazie dokumentów potrzebnych do uzyskania odszkodowania punkt „notatka policji” został skreślony przez likwidatora. Pracownik Ergo Hestii wyjaśnił, iż rzeczoznawca nie ma uprawnień do podejmowania takich decyzji i nieistotne jest to, że pozycja ta została skreślona. Powołał się na zapis w ogólnych warunkach ubezpieczenia, mówiący, że notatka jest wymagana, jeżeli istnieje podejrzenie, że szkoda mogła powstać w wyniku przestępstwa. To jakaś kpina!














Czy szkoda parkingowa jest aktem wandalizmu? To dość dyskusyjne, choć nie można tego wykluczyć. Ubezpieczyciel powołał się na OWU i odmówił wypłaty odszkodowania. Radzimy naszym Czytelnikom, by w przypadku każdej szkody, którą chcą zgłosić TU, wzywali policję.