22 lipca 2009 r. założyłem w moim 9-letnim Nissanie Almera 1.8 instalację gazową firmy BRC Sequent za 3,3 tys. zł. Usługę wykonałem w firmie Abart we Wrocławiu. Już po dwóch miesiącach pojawiły się pierwsze problemy z samochodem mające bezpośredni związek z instalacją LPG. Po pół roku regulacji i napraw udało się usprawnić instalację. Niestety, w lipcu 2010 roku pojawił się kolejny problem z instalacją. Podczas jazdy na gazie zapala się kontrolka check-engine. Serwis próbował 4-krotnie wyregulować instalację, kontrolka nadal się zapala, a szef warsztatu gazowego twierdzi, że tak ma być! Żądam demontażu tej instalacji i zwrotu pieniędzy, gdyż mimo gwarancji serwis nie potrafi sobie poradzić z tym problemem! Prędzej czy później zepsuje się jakaś część silnika. Kto zapłaci za naprawę? Do serwisu mam 90 km. Męczą mnie ciągłe regulacje instalacji LPG, które i tak nie przynoszą żadnego rezultatu.
Radosław Błażejewski













