W październiku 2010 roku po raz kolejny zgłosiłem w ASO Nissana wadliwe działanie filtra cząstek stałych w modelu X-Trail. Moją reklamację uznano za niezasadną – musiałem więc zlecić i zapłacić za tzw. dopalanie filtra cząstek stałych. Od tego czasu nie jeździłem dużo po Warszawie. Cały czas (zgodnie z zaleceniem serwisu) tankuję pojazd paliwem klasy premium na stacji Shell.
Niestety, mimo moich starań w ostatnich dniach września zaświeciła się kontrolka filtra DPF. Wobec powyższego musiałem (bez żadnej potrzeby!) pojechać do Wyszkowa (odcinek autostrady i trasy szybkiego ruchu), by „wypalić” filtr DPF.
Lampka zgasła. Wiem jednak dobrze, że wkrótce zapali się znowu, i to najprawdopodobniej wraz z lampką silnika – jak zostałem poinformowany, skutkuje to koniecznością „dopalenia” w serwisie, wymianą oleju itp. Samowypalanie filtra w moim aucie nie następuje w ogóle albo jest mocno ograniczone, stąd częste wizyty w ASO.













